Po tym jak do sieci wyciekły szczegółowe informacje na temat mieszkańców Izraela, tamtejsze wojsko poinformowało, że był to ruch porównywalny z aktem terroryzmu. Zgodnie z zapowiedziami problemu nie pozostawiono samemu sobie.
Czytaj także: Izrael zapowiada odwet za internetowy atak
W ramach odwetu Izrael udostępnił niedawno w sieci dane około 200 aktywnych kart kredytowych mieszkańców Arabii Saudyjskiej. Choć to nieporównywalnie mniejsza skala wycieku, niż w przypadku pierwszego incydentu, wystarczyło to, by rozzłościć drugą stronę konfliktu.
Rzecznik Hamasu w Gazie wezwał w związku z tym do nasilenia ataków na wrogie witryny. W komunikacie Sami Abu Zuhri poinformował również, że „składa gratulacje z okazji udanych operacji zmierzających do penetrowania izraelskich stron internetowych”.
Zuhri niedawne potyczki w sieci nazwał „otwarciem nowego frontu oporu i początkiem wojny elektronicznej przeciwko izraelskiej okupacji”. W ramach przygotowań na zaostrzenie konfliktu izraelskie wojsko zebrało około 300 informatyków, którzy zajmują się poprawianiem zabezpieczeń w sieciach komputerowych systemów wojskowych oraz popularnych usług.















