Warto przy okazji ACTA powrócić do pytania czym jest sam przedmiot ACTA. Co to są prawa autorskie, co to jest własność intelektualna, czemu służyła jej ochrona w przeszłości a czemu służy teraz? Istnieje na rynku świetna książka, która w przystępny, żeby nie powiedzieć w pasjonujący sposób opisuje historię, ideę i teraźniejszość ochrony wytworów ludzkiego intelektu. Okraszony konkretnymi anegdotami wykład czyta się jak sensacyjną powieść, a można dzięki niemu zrozumieć jak od ochrony twórców doszliśmy dzisiaj do ochrony medialnych koncernów z jednoczesnym szykanowaniem tychże twórców.
Lawrence Lessig swoją książkę pod znamiennym tytułem „Wolna Kultura” udostępnił na prawach Creative Commons, czyli m.in. wolno kopiować, rozprowadzać, przedstawiać i wykonywać objęty prawem autorskim utwór oraz opracowane na jego podstawie utwory zależne pod warunkiem, że zostanie przywołane nazwisko autora pierwowzoru. Jest on dowodem na to, że można udostępnić w internecie utwór do dalszej dowolnej obróbki oraz jednocześnie zarabiać na sprzedaży jego materialnego nośnika.
Więcej tutaj - polecam:
http://wikto(...)cta.html
Tak - rząd ma tupet. Na szczęście w końcu jest on wytykany :) http://vizzd(...)/#acta12
Na forum Polityki pojawił się dość niepokojący komentarz:
"Z mocy art.91 konstytucji postanowienia ACTA będą stosowane bez konieczności zmian w polskim prawie. Są stosowane bezpośrednio - ponad polskim prawem."
i przytoczono brzmienie tego artykułu:
"Art. 91.
1. Ratyfikowana umowa międzynarodowa, po jej ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej, stanowi część krajowego porządku prawnego i jest bezpośrednio stosowana, chyba że jej stosowanie jest uzależnione od wydania ustawy.
2. Umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie ma pierwszeństwo przed ustawą, jeżeli ustawy tej nie da się pogodzić z umową."
Jeśli ta interpretacja jest prawidłowa, to rzeczywiście nie będzie konieczności zmian w polskim prawie - ACTA po prostu zastąpi dotychczasowe regulacje w tym zakresie.
No właśnie: "chyba że jej stosowanie jest uzależnione od wydania ustawy".
ACTA wielokrotnie zawiera stwierdzenia w rodzaju "strony umożliwią w swoim prawie", z czego jasno wynika, że takie ustawy będą i zmiany w prawie będą. Minister Boni i inni zwyczajnie kłamią, twierdząc ze zmian w prawie nie będzie.

ACTA, lub jej jakaś mutacja, będzie przyjęta z dwóch powodów:
- za nią stoją wielkie pieniądze, biznes,
- władzy to będzie na rękę, bo to będzie krok w stronę pełnej cenzury, kontroli tego siedliska hazardoholizmu, narkomani, pedofilii i piractwa - internetu, które śmie krytykować i przeszkadzać władzy.
"Ślepy upór nie spowoduje niczego dobrego. Ile to razy zwykłym ludziom powtarza się, aby dobrze przemyśleli to co podpisują? Rząd też powinien przemyśleć co podpisuje."
Tyle, że zwykły człowiek jak podpisze jakąś głupotę to srodze za to zapłaci. Jak rząd podpisze głupotę to.... no właśnie - nic! A zapłacą zwykli ludzie...
Skoro ACTA nie zmienia przepisów i prawa, które już mamy to po co właściwie podpisywać dokument, który nic nie wnosi?
Czy politycy chociaż czasami mogliby samych siebie posłuchać? Czy naprawdę są aż tak ograniczeni w swoim wąskim światopoglądzie i pustych słowach kierowanych do ludzi, którzy gdzieś po drodze na nich głosowali?


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.