Wcale sie nie dziwie ze im nie pasuje. Ci mniejsi kupuja mniejsze lacze i podlaczaja 2x tyle uzytkownikow niz lacze uciagnie. Calym zyskiem zapychaja sobie kieszen.
Z tych duzych, to najwiecej problemow by miala tepsa. Sam podpisalem umowe z netia na 20Mbps, tylko co z tego jak tepsa zestawila mi port na 10MBps.... Dodatkowo po kazdej burzy wylacza sie zasilanie w szafie i oni sami nie jezdza podniesc go, tylko trzeba dzwonic i zglaszac problem.
Wszystko sie tlumaczy oszczednosciami i wzgledami ekonomicznymi. A co roku prezesik tlumaczy jak to firma uzyskala zysk....
Oplaty za linie oczywiscie biora. Wiec ciekawe na co idzie ta oplata...
Pewnie TP się rzuca, albo UPC czy inne kablowe. Mam Netię i zostałem poinformowany, że przy moich 6Mbps minimalna gwarantowana prędkość to 2Mbps - a dawno podpisywałem umowę. Lokalny operator Mikemi, który działa w mojej okolicy w cenniku też od zawsze podaje minimalną prędkość łącza w danym pakiecie. No ale widać kto jest uczciwy, kto nie.
Jezeli operator ma byc uczciwy, to powinien podac jakiej przepustowosci ma lacza oraz ilu ma klientow podlaczonych.
Szczegolnie tepsa tak robi ze na poczatku, gdzie jest czas rozwiazac umowe to daja priorytet i internet dziala jak w umowie zapisano. Potem zaczyna zwalniac i klient spedza glownie czas na wydzwanianiu na blueline po czym slyszy ze takie sa warunki techniczne...
Bedac podlaczonym przez tepse zobacz sobie na routerze na jaka predkosc masz skonfigurowany port. W routerach np Linksys bardzo ladnie to widac.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.