
Na kim zamierzają się mścić? Nawet jeśli atak był faktycznie z terytorium Arabii Saudyjskiej, to o ile włamywacze nie są idiotami zrobili to z jakiejś publicznie dostępnej/słabo zabezpieczonej sieci wi-fi a co za tym idzie nie da się odróżnić obywatela tego kraju od obcokrajowca który przyjechał podając jako powód choćby i turystykę (o ile jest wymagana jakaś wiza), "narzędzie zniszczenia" czyli laptopa mógł bez problemów i jakichkolwiek podejrzeń zarówno przywieźć ze sobą jak i kupić "w majestacie prawa" na miejscu.
Nie martw się każdy popełnia błędy,włamywacze też a może zwłaszcza oni. Próżność to główna cecha cyberprzestępców, chyba że działają na zlecenie rządu ale wtedy nie są przestępcami tylko żołnierzami. Sposoby o jakich piszesz są dobre dla domorosłego "hakera", prawdziwi cyberprzestępcy działają w sposób znacznie bardziej wyrafinowany.

Tyle że to "wyrafinowanie" może wskazać na konkretną osobę/grupę, co w przypadku ataku na państwo takie jak Izrael stanowi w zasadzie wyrok śmierci, ci się z wrogami nie patyczkują tylko przyprawiają o zawał serca tudzież podobne "naturalne" przyczyny zgonu. W takich atakach zastosował bym raczej jak najbardziej prymitywne (aczkolwiek skuteczne) metody żeby było od groma i jeszcze trochę podejrzanych.
Wyluzuj, nikt nie będzie nikogo atakował militarnie, zwłaszcza za opublikowanie jakieś tam bazy z powiedzmy "peselami". Poza tym Twoja teoria zakłada istnienie państwa albo grupy, które chce wywołać konflikt między Arabią Saudyjską a Izraelem. W takim przypadku najbardziej zainteresowaną stroną do wyjaśnienia sprawy byłaby Arabia Saudyjska. Namierzanie przeciwnika to nie tylko namierzanie IP... Muszą być znane motywy, możliwości i cele jakie chciał osiągnąć. Dopiero wtedy można mówić o identyfikacji, gdy się zna odpowiedzi na te pytania. A co do możliwości identyfikacji to poczytaj sobie teksty o zlikwidowaniu botnetu Mariposa to zrozumiesz, co to jest cyberprzestępczość jak działa i jak się ją tropi. Jeżeli chcesz kogoś zaatakować wystarczy zapłacić za wynajęcie części botnetu a współczesne botnety mają po kilanaście mln komputerów...

No tak - oni jeszcze nie dotarli do stron Nowego Testamentu (co jest zrozumiałe, bo nie słuchają nawet swoich największych mistrzów duchowych):
"wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza giną."

Ano od miecza giną, ale później niż ci którzy trzymają się od takowego z daleka. Na nastawienie drugiego policzka mało kiedy czas jest.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.