
Rada Europy to nie Związek Socjalistycznych Republik Brukselskich, niczego siłowo narzucić nie może (co najwyżej zaproponować podpisanie umowy międzynarodowej). Co do "polskiej" części artykułu to pomysł jest nie wykonalny z tego względu że w internecie nie istnieje coś takiego jak granice, a co za tym idzie starczy że serwer z wiadomymi treściami będzie gdzieś gdzie "klasyfikacja" nie obowiązuje, i już admin może mieć Stuligrosza z jego pomysłami w tylnej części ciała (bo liczy się prawo kraju w którym fizycznie stoi serwer). No chyba żeby na tej postawie go odciąć od naszej części internetu w ramach cenzury.
ps prawdziwi pedofile i tak sobie poradzą, choćby korzystając z domeny onion.
Kiedyś zrobiłem eksperyment- przez równą godzinę intensywnie grzebałem w sieci, korzystając z różnych wyszukiwarek w celu znalezienia chociaż jednego zdjęcia pedofilskiego. I co?? Oczywiście nic... Czy oni mogę mi więc wytłumaczyć z czym tak właściwie walczę??
Oczywiście pornografii dziecięcej w internecie jest mnóstwo. Ale znajduje się ona w internecie "podziemnym", np. w sieci TOR. I konia z rzędem temu, komu uda się to zablokować... W normalnej sieci ten problem po prostu nie istnieje. Nawet jak pojawi się jakiś podejrzany materiał, to każdy rozsądny administrator go natychmiast zlikwiduje. Po za tym: od kiedy to walka z domeną jest walką z pedofilią?? Blokada strony internetowej nie zablokuje przecież działalności pedofila. A chyba ona tu jest zagrożeniem, a nie jakieś głupie zdjęcie. Nic nie pomoże likwidacja zdjęć dopóki nie zlikwidujemy fotografa...
Też tego nie rozumiem. Korzystam z internetu od lat i w życiu nie natrafiłem na jakieś podejrzane materiały.
Przecież to chyba logiczne że pedofile jak już to wymieniają się tymi materiałami "pod stołem".
A to co chce zrobić rząd to to co robi teraz. Tylko teraz do zamykania niewygodnych stron używa się ABW. Wystarczy krytyka władzy i masz Tuskowe ABW (nie mylić z gestapo, to w Niemczech było) na karku.
Mało tego, to właśnie oficer tego polskiego ABW (nie mylić z gestapo) stoi na czele NASK (co najlepsze, konkurs na dyrektora NASK był przedłużony tylko po to by ów oficer ABW (nie mylić z gestapo) dołączył i wygrał).
Więc mają już ludzi od wprowadzania cenzury na odpowiednich stołkach. Mają swoje ABW (nie mylić z gestapo) które już zamyka usta ludziom. Teraz trzeba odpowiedni przepis.
Przecież już teraz mają ustawę która pozwala ukrywać machlojki gospodarcze przed obywatelami.

wrażenie jest słuszne, nie od dziś wiadomo że to słowo-klucz mające na celu zrównania naszego internetu z standardami chińskimi (tam też się go nie cenzuruje tylko reguluje dla dobra obywateli).
ps jak już się na takową trafi to zamiast od razu zamykać lepiej przejąć serwer (ew dogadać się z adminem jak kraj normalny) zrobić "kocioł" i sprawdzić kto tam nowe treści dodaje, właśnie nim się trzeba zająć a dopiero potem stroną (to dopiero jak wszyscy uploaderzy z zarzutami). Metoda sprawdzona z sukcesem w Japonii (gdzie administratorzy darmowych forów obrazkowych miesiącami monitorowali te z wiadomymi treściami zanim się do tor-a przeniosły).

re ~klopsik Tylko jeśli serwer dobrze skonfigurowany, inaczej można go za pomocą jakiejś "sztuczki" skłonić do pokazania prawdziwego ip np na ekranie błędu. To samo tyczy się czytających treści, java czy też flash omijają proxy a co za tym idzie TOR-a także.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.