Chwileczkę! Jaki to self-publishing, skoro książka musi przejść "kontrolę jakości"?! Zgodnie z definicją sam publikuję - sam kontroluję jakość! Publikacja jest natychmiastowa, a nie po 7 dniach. A co z późniejszymi zmianami? Znowu "kontrola jakości"? 50% dla autora - to też nie rewelacja.
Ja wolę http://www.poczytaj.to, prawdziwy self-publishing, 200 tytułów, 60% dla autora. Publikacja natychmiastowa. Dla mnie jest różnica.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.