Powiedział co wiedział, trochę ciemnoty i już stajemy się naczelnymi nienawidzącymi wszystkiego czego nie używaliśmy, albo używaliśmy ale przerosło nasze umiejętności w posługiwaniu się myszką i klawiaturą.
Gratuluje podejścia życiowego.
idź siać swoją linuksową propagandę gdzie indziej!
Od kilku lat przeszliśmy w firmie na Linux Mint na stacjach roboczych. Do większości zadań związanych ze "światem Windows" wystarczy Wine. Jedna maszyna wirtualna VMware z Windows 7 załatwia resztę (uruchamiana tylko gdy jest to konieczne). Efekt? Praca w miejsce rozwiązywania problemów... ten sam sprzęt działa wydajniej - po prostu tak, jak powinno być. Polecam.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.