> New York Times informuje o nowym projekcie promowanym przez sekretarz stanu Hillary Clinton, który sfinansowany został przez grant w wysokości 2 mln dolarów z amerykańskiego Departamentu Stanu.
Taka walizka będzie jak znalazł w USA, w kraju, w którym mówiło się o "internet kill switch".
Może i to się Amerykanom niedługo przyda:
http://webho(...).tyranom
Są prostsze sposoby, np nasz polski PrivacyProtector.eu - przy odpowiedniej skali jest praktycznie nie do zablokowania, ponieważ wykorzystuje własną sieć a nie dedykowane servery, które można odciąć. Działa to trochę tak, jakby przez sieć Skype'a korzystać z Internetu
Byc moze tak jednak nikt nie bedzie placil za dostep do czegos co powinno byc dostepne za darmo.
Skypa akurat bardzo łatwo zablokować (mimo, że też ktoś kiedyś twierdził, że jest nie do zablokowania).
Z programów takich jak provacy protector gdzie każdy jest bramą wyjściową ludzie będą bali się korzystać po pierwszych przypadkach użycia tego programu do jakiś nielegalnych celów.
Bo wtedy obrywa w pierwszej kolejności posiadacz komputera na końcu połączenia - sam nalot przeszukanie mieszkania, konfiskata komputera na X miesięcy i proces wystarczą, to że taka osoba na końcu okaże się niewinna nikogo nie zachęci do udostępniania swojego połączenia innym.
Jak już to zaczną korzystać z rozwiązań takich jak freenet a początkowo πóki będzie to miało sens również takich jak TOR bo korzystając z nich nie naraża się samego siebie na nieprzyjemności z powodu tego co robią inne osoby.
Palnij się w łeb. Privacy Protector wysyła wszystko w formie zaszyfrowanej i na tym polega zabawa ;)
Dokładnie :)
Logi odczytane z zaatakowanego systemu (bank, wywiad, korporacja) wykażą że atak miał miejsce z komputera takiego to a takiego. Na właścicielu tego komputera będzie spoczywać obowiązek udowodnienia że to nie on dokonał ataku, biorąc zaś pod uwagę że cała transmisja przez jego komputer była szyfrowana nie będzie mógł tego zrobić.

Kolejny przykład amerykańskiej (i nie tylko) podwójnej moralności. U siebie 100% (auto)cenzura, medialne "poprawianie" rzeczywistości (chociażby fałszywe relacje CNN z wydarzeń w Trypolisie, które posłużyły między innymi jako uzasadnienie agresji na Libię), za to u innych... "to u was jeszcze nie ma demokracji? - no to już do was jedziemy!".
Na koniec polecam film znany jako "Revolution.com" - do znalezienia w necie. Mechanizmy te same, tylko udoskonalone technologicznie.

"Rozwiązanie miałoby trafić m.in. do Chin, Iranu, Korei Północnej..."
Interesujące kraje. Podejrzewam że przez "przypadek", otrzymają walizkowe atomówki (uzbrojone i odliczające), a nie internet :D


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.