Tak, robi różnicę - fundamentalną!
Jeśli ja sobie sam wytapetuję pół internetu swoim danymi to moja sprawa ale jeśli zrobi to ktoś inny to mu urwę jaja. Podobnie z danymi uczniów. Jak sami to robią OK. Jak ktoś im to robi - no-OK.
Twoi uczniowie mają konta na Twitterach, Facebookach, blogi, komunikatory, komórki, itd. W sieci można znaleźć ich dane osobowe, miejsce zamieszkania, poglądy, plany dnia, przekonania osobiste, religijne, listę znajomych, zdjęcia (czasem nawet nago). Naprawdę myślisz, że obecność ich ocen w sieci czyni jakąkolwiek różnicę?
Zaraz zaraz, czy tylko ja mam jakąś fobię i manię i nie chcę aby np. dane osobowe moich uczniów nie były w Internecie? Czy tylko ja obawiam się że plik z ocenami powinien być na moim dysku a nie gdzieś w sieci? A jeśli zapomnę zapłacić albo rozwiążę umowę i nie zechcę więcej płacić tych $20/m-c to stracę wszystkie przygotowane ćwiczenia, raporty czy sprawozdania?
Czy tylko dla mnie ten pomysł jest tak bezdennie głupi, że nie zasługuje na poważne traktowanie?


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.