Właściwie to dobra metoda jest. Jak będą sobie na ręce patrzeć to nie skorzysta na tym nikt inny jak my - użytkownicy.
Z drugiej strony to lekka hipokryzja kiedy wytyka się luki innym w momencie jak ich przeglądarka nie jest w pełni załatana i kiedy ma liczne braki odnośnie HTML5, którym się tak chwalą. Zwłaszcza że ich produkt jako jeden z pierwszych na ogół pada na PWN2OWN, jest najpóźniej łatany jeżeli w ogóle go załatają.
Zwrócił ktoś uwagę że test W3C którym się tak chwalili (i który przy okazji był oznaczony jako niedokończony - na którym nie powinno się wzorować) pokrywa w większości tylko te elementy które w IE9 działają ? Gdzie specyfikacja HTML5 jest daleko szersza a IE9 ma nadal poważne braki.

kurcze, Microsoft broni moich interesów za friko! No kto by pomyślał. Dobrze, dobrze, tak trzymać. :)

Microsoft? No to mamy sprawdzające się powiedzenie: przygadał kocioł garnkowi.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.