Wybaczcie ale tak patrzę na jedną sprawę która ostatnio się w sieci panoszy i się zastanawiam...
1. Bloger zatytułował bloga paroma słowami które ładnie oddawały jego zawartość.
2. Jakiś "artysta" i jego "prawnicy" najwyraźniej stwierdzili że te parę słów przynoszą mu miliony złotych dochodu a prawo do cytatu nie podchodzi z uwagi na to że jest to tytuł bloga.
3. "Prawnicy" kulturalnie uzasadniają swoje działania tym że bloger zmienił tytuł bloga. A wpadli na pomysł że zmienił go żeby jakiś "artysta" i jego "prawnicy" się grzecznie od niego odpier... ?.
4. Ci pożal się boże "prawnicy" nawet nie powiedzieli jak to prawnie wygląda w drugą stronę kiedy "artysta" wykorzystuje cudzy dorobek w swojej "twórczości". Jestem ciekaw co na to sam "artysta".
"Artysta" powinien się zastanowić czy o taką "reklamę" mu chodziło jaką sobie zapewnił i chętnie byśmy się pewnie dowiedzieli ile "prawnicy" za zrobienie mu takiej reklamy zakosili mamony.
Wiem jedno, fanem owego "artysty" nigdy nie byłem ale współczuję tym którzy nimi są. Pewnie są głęboko zawiedzeni jego postawą.
"Artysta" odpuszcza ? A niech sobie odpuszcza. Tylko kto odpuści jemu ? Zamiast odpuszczać powinien PRZEPROSIĆ!. A blogerowi sugeruję by następnym razem nie cytował byle kogo...
W d...ch się poprzewracało!!! (zapewne kolejny cytat o którym nie wiem i za który wkrótce zgniję w pierdlu)
Ciekawe tłumaczenie kancelarii - skoro się dostosował (powód nieważny) to znaczy ,że był świadom,że był winny :).Z tego wręcz wynika,że winny był na pewno :)
Ja się zapytuję. Jeżeli sobie w obecności tzw"artysty"(nieważne gdzie,może być jakaś impreza) rzucę swobodnie swoje życiowe kredo i tenże artysta wykorzysta to publicznie w swoim utworze , to nie mam prawa już więcej używać swojego hasełka,bo naruszam jego prawa ?
Czy jakakolwiek zmiana podanego w artykule cytatu,by nie był identyczny a) "nie jest już fragmentem utworu" czy może b) "w barbarzyński ,nieautoryzowany i godny potępienia sposób modyfikuje czyjąś(wiadomo czyją) chronioną prawem autorskim pracę"?.
Jeszcze raz zapytuję: Czy da się obecnie cokolwiek powiedzieć,by nie wykorzystać fragmentu/nie zacytować/ nie wykorzystać czegoś,co ktoś już kiedyś powiedział/zaśpiewał/napisał i by nie być posądzonym o odszkodowanie przez jakiegoś chciwego na kasę (censored)?
ps.borgis,nie odpowiadaj.
Kazikowe 'odpuszczam' (niezależnie od gustów muzycznych) to zdecydowanie za mało. Szczególnie w obliczu braku odpowiedzi na jedno z pytań. Jakkolwiek niektóre (szczególnie stare) utwory Kazika i Kultu lubię to fanem nie jestem i musiałem się posiłkować góglem. Znalazłem na szybko:
40 lat minęło - Rosiewicz
Bliskie spotkanie 3 stopnia - Spielberg i dalej w tekstach sporo, sporo cytatów.
Fan zapewne znajdzie więcej (tak jak i będzie wiedział, że pierwsza pozycja to cover ;) )
Pętla się zacieśnia owieczki i baranki kochane. To tylko kwestia czasu, aż nas zametkują i zaczipują. I zrobią to tak, że nawet ci co beczą, zamkną mordki. Bo nie będzie innej opcji funkcjonowania w miejskim stadzie. No chyba, że jakieś mocne p.ierrdolnięcie wczesniej konkretnej liczby świadomych zwierzaków. Choć wątpię, obserwując powszechny marazm i zniechęcenie. Także raczej owcopolis. Przeczytałem dzisiaj, że w zamian za wykupienie dodatkowego ubezpieczenia będą ulgi podatkowe. Także segregacji stad ciąg dalszy. Takiego syfu z radością by teraz uniknęli nawet polscy oficerowie w Katyniu.
to jest tak totalnie idiotyczne, ze az rece opadaja
jesli uzylbym w podtytule czy gdziekolwiek cytatu z kogokolwiek, to chyba dlatego, ze doceniam - badz dla polemiki - ale to po pierwsze nie ten przypadek, a po drugie - w takim wypadku, kazdy oznaczylby cytat aby nie byc posadzonym, ze to jego wlasna opinia.
az sie prosi, zeby panu staszewskiemu zadedykowac jego wlasny tekst (UWAGA! cytat, autor: Kazimierz Staszewski)
"widze, to co widze i w ogole sie nie wstydze.
niech sie wstydzi ten co robi a nie ten co widzi"


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.