Wie pan,Panie Marcinie,jest parę powodów:
1.Te dziwne organizacje żyją z tego,że donoszą na tych "złych" i z tymi "złymi" walczą.
2.Czymś trzeba uzasadnić fakt,że topią ciężkie miliony w swoją działalność odzyskując grosze - więc ładnie jest napisać,że wpływy rekordowe (w domyśle dzięki nim),to wtedy sposnorzy bardziej gładko rachunki za działalność łykną.
Zwyczajny marketing :)
Gdyby nie piractwo, to pewnie wpływy z biletów wcale nie były takie rekordowe. IMHO piractwo działa dla tego przemysłu jako darmowa reklama, dużo bardziej skuteczna niż jakakolwiek inna forma płatnej reklamy, bo tylko dzięki piractwu ludzie na całym świecie, praktycznie w tej samej chwili mogą przekonać się czy warto iść na dany film czy nie, czy warto posłuchać danej płyty czy nie. Myślę, że Ci antypiraci traktują pompowanie kasy w antypirackie działania po prostu jako pompowanie w reklamę, ale nigdy się do tego nie przyznają, bo dzięki temu odsuwają w czasie nieuchronną zagładę obecnej formy działalności wytwórni, wydawców i dystrybutorów.
W sondzie jest duża nieścisłość. Zaznaczyłem pobranie z p2p, ale większość użytkowników, w tym ja, już od tego odchodzi. Warezy, a później po blokadach MAFIAA szyfrowane warezy na razie są jedyną alternatywą na szybkie pobranie mediów (w zgodzie z polskim prawodawstwem). Redaktorzy DI jeszcze są na etapie osiołka, w którym film ściąga się 3 tygodnie zamiast 1o-15 minut. U nas na szczęście/niestety karalne jest tylko ROZPOWSZECHNIANIE, a nie pobieranie!
Chciałem rzec, że trzeba być debilem (albo frajerem, naiwnym itp.), żeby chętnie oglądać oryginalne filmy na DVD. Dlaczego? Pomijam już fakt, że taki film KOSZTUJE. Nawet niech to jest tylko zasrane 5 zł (w cenie jakiejś zasranej gazety). Ale za te 5 zł ogląda się podłe, ohydne, śmierdzące kałem i kłamliwe reklamy, których w dodatku nie da się przesunąć, a co najwyżej ściszyć totalnie do zera! To jest skandal, żeby po zapłaceniu za film trzeba było jeszcze tolerować reklamy.
Normalny, nowoczesny człowiek doi film z internetu i ogląda obcięty, bez reklam, oczywiście w jakości co najmniej DVD5 (jestem przeciwnikiem śmieciowatej jakości typu RMVB - 30% jakości oryginału, gdzie rzygać się na sam widok rozmytego obrazu, jestem koneserem o bardzo wysubliowanych wymaganiach). Albo ewentualnie można iść do kina, spóźniając się tak z 10 minut obowiązkowo, żeby przegapić kłamliwe ścierwo, zwane reklamami. Tylko 5% reklam na rynku są dziełami sztuki, na które patrzy się z przyjemnością (muzyka, animacja, teksty). Reszta to prymitywne badziewie w stylu "takie coś to tylko w Erze" albo "szoruję i szoruję tę wannę, ale brud nie chce zejść. Ale teraz jest Cilit!".
Także niech żyje wolna wymiana danych wszelkiej maści (filmów i programów tak samo), materiałów bulwersujących i zakazanych przez prawo również! Zero cenzury, totalna wolność medialna. Nie mylić tego z anarchią. Bo nienawidzę wojny i przemocy. Ale tak samo nienawidzę cenzury, blokad rzeczy niewinnych i kłamstwa.
A piractwo kwitnie na morzach z tego co wiem :P. Nie od dziś zaś wiadomo, że dzięki nieautoryzowanej wymianie plików komercyjnych, najbardziej zyskuje ich popularność, a co za tym idzie, często i zysk autorów takich utworów.

Kina dobrze się sprzedają, bo dzieciaki się nudzą bo nie mają co na podwórku robić.
Prawie w 100% popieram to co napisał @Kierchu, ale mimo wszystko kupuję dużo filmów na dvd (nie tylko tych za 5-10 zł) i naprawdę nie rozumiem, dlaczego płacąc za film 50 zł muszę najpierw przebrnąć przez reklamy - a co gorsze przez reklamy antypirackie - po prostu debilizm do kwadratu.
Słabo? Hehe w kinach przeważnie musimy czytać napisy, co za tym idzie połowiczna satysfakcja. Ameryka ma to w zasadzie gdzieś,w koncu sporo filmów jest po angielsku.Juz lepiej poczekać czasami na dvd z lektorem. Co jak co lepiej sie oglada. Ale DVD nie gwarantuje nam dzwieku 5/1 i tu pies pogrzebany.
Niech producenci zmadrzeja, zaczną nagrywać filmy wielojezyczne:)podłożyć głos nie jest zbyt dużym kosztem!

Aż z ciekawości przejrzałem repertuary kin i...? Dosłownie nic wartościowego. Sam hollywoodzki shit. Robienie ludziom kiślu z mózgu. Jedynie Kino Kosmos (Centrum Sztuki Filmowej) w Katowicach trzyma odpowiedni poziom.
@Ktoś widzący
Ja tam nie mam nic przeciwko napisom - skoro już aktorzy zgarnęli ciężką kasę za swój występ,to niech chociaż posłucham ich gry,a nie (w większości wypadków) kaleczącego wszystko dubbingu.
@Kamyk
W zasadzie obecne filmy "by hollywood" są pokazem możliwości studiów tworzących efekty,a nie fabuły :).Kino jako pretekst do spotkania ze znajomymi (i tak trzeba kasę wydać) pewnie tak,a by spontanicznie pójść dla dobrej fabuły? Znikomy odsetek.
@R2D2
http://www.i-am-(...)id=47346

"Nasuwa się tylko jedno pytanie - po co to w takim razie antypirackie zaostrzanie prawa?"
Żeby żyło się lepiej*.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.