
"Z drugiej strony "przemysł" uważa, że pobranie piosenki czy filmu z sieci jest czynem tak samo karygodnym jak kradzież"
nie ma korzyści majątkowej nie ma kradzieży.
poza tym nie można karać kogoś za to, że dokonał wyboru darmowego dostawcy poszukiwanej treści.
Jest korzyść majątkowa (choćby cena płyty, lub koszt wypożyczenia, którego "korzystający" nie ponosi), a "darmowy dostawca" nie jest "darmowy" bo korzysta na popularności serwisu i można go uważać za pasera (któremu każdy "korzystający" przynosi pośrednio zysk).
Problemem tu było to, że aby była kara, musi być wina a tą trzeba ustalić dokładnie i personalnie a nie "ogólnie" (bo np. nie jest tak, że "...każdy pijak to złodziej...", pomimo "powszechnej opinii").
Natomiast innym, ważnym problemem jest to, czy każdy użytkownik P2P jest "przestępcą" jeżeli nie do końca świadomie uczestniczy w procederze wymiany "nielegalnych treści"?!!!
Tylko w przypadku jeśli jesteś w stanie udowodnić, że ten kto pobrał przez BT w innym wypadku na 100% by kupił.
To, żaden dowód i żaden problem, bo żaden sąd nie dowodzi, że ten co ukradł samochód, gdyby nie ukradł, to by musiał go kupić. Bez sensu...
Problemem jest, czy przez sam fakt udostępnienia partycji (katalogu na dysku) w P2P, z którego ktoś korzysta w sposób "niedozwolony" to przestępstwo, czy nie? Np. czy właściciel hotelu odpowiada, za stręczycielstwo (w wiadomym przypadku), współudział w morderstwie (jeżeli w jego hotelu ktoś wynajął pokój, aby zwabić ofiarę) itp, itd...
Nie wiem czy doczytałeś ale temat jest o masowym nieautoryzowanym kopiowaniu a nie o masowych kradzieżach samochodów.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.