
"O jakość oferty nie trzeba się martwić(...)"
ilość ("wielka czwórka") rzadko idzie w parze z jakością a "Universal Music, Sony, EMI oraz Warner Music" na pewno jej symbolem nie są :D
sam pomysł jest jak wciskanie głodnemu człowiekowi smażonego sznurowadła :D
na tym przykładzie dokładnie widać o co naprawdę chodzi w walce z p2p i szeroko rozumianą wymianą plików. z całą pewnością nie chodzi tu o walkę z piactwem. to walka z (pozostającą poza kontrolą "wielkich") konkurencją.
macie słuchać to co Wam sprzedadzą a nie to na co macie ochotę :P
Przynajmniej tyle będą oferować. Ja jestem zwolennikiem abonamentu na wymianę. Jedną wielką platformą P2P-Pre Paid, opartą na jakiejś popularnej sieci P2P, gdzie płaciło by się powiedzmy 30 euro lokalnemu ZAIKS-owi za 10 płyt. Cena oczywiście byłaby przy nazwie katalogu(płyty) oraz poszczególnych utworów i za każde pobranie/udostępnianie odcinałoby by trochę z konta. Następnie możnaby dokupić "kartę z kodem" za 5,10,25,50,100 euro w paypalu czy w kiosku i doładowac konto. Oraz sekcja "free-demo", gdzie ludzie dawaliby filmy z wakacji, swoją domową produkcję oraz wytwórnie wrzucałyby promomixy - sprawdzana przez organizacje bronące praw.
Ale oni wolą robić Hadopi czy inne "logiczne myślenia".
Moneetorze w 75% masz rację. Płacimy, ale za pobieranie i dozwolony użytek(wymiane wśród znajomych). Mój tok myślenia idzie ku "licencji na dystrybucję" i likwidację "podatku". A pazerność wytwórni jest bezapelacyjne i bezkresna, zresztą jak większości firm i ludzi.
A o ile się orientuje frycowe płaciny nawet jak kupujemy klawiaturę, czy telefon komórkowy, HDD, i inne sprzęty RTV.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.