
Dlaczego abonent musi płacić za to że nie akceptuje nowego regulaminu?
A dlaczego operator ma płacić za to, że Państwo zmienia prawo w trakcie trwania umowy? Obecna "zmiarkowana ulga" wydaje się sensownym kompromisem.
To jest po prostu tak, że jakbyś kochany "ABONENCIE" nie stał to i tak masz doopę z tyłu. Urzędy i operatorzy prowadzą między sobą jakieś "gierki" a ci drudzy przy zawieraniu umowy wabią klientów promocjami, które w razie wypowiedzenia umowy należy im zwrocić! I to powinno być jasno i prosto napisane. Każdy z operatorów, który podpisuje umowę z abonentem stosuje na tzw. "wszelki wypadek" jakieś mniej lub bardziej "trefne" promocje i ma klienta tj. abonenta w garści na wypadek takich oto "niby" zmian, które to zaleca mu jakiś tam Urząd stojący na "straży" praw abonenta. Tak czy inaczej to wszystko jest "bujda na biegunach" i klient czyli abonent ostatecznie ma tyle do powiedzenia co nic a co z tego wynika napisałem w pierwszym zdaniu komentarza.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.