Musze przyznac, ze troche nie rozumiem zaskoczenia powodow. Sam nie zgadzam sie na podobne praktyki firm, wiec nie korzystam z ich produktu. Tyle i az tyle.
Ich taktyka przypomina zas wejscie na oznaczone pole minowe, utrate konczyn, a nastepnie probe dochodzenia przed sadem swoich praw z tytulu nietykalnosci cielesnej / nieznajomosci warunkow umowy ...
W Ameryce wszystko jest możliwe i nie zdziwiłbym się gdyby powodzi to wygrali. Po za tym monopol trzeba tępić. Jak mają 60% marży na tych urządzeniach to im całkowicie wystarczy.
Ostatni akapit: "W pozwie powodzi (...)" -- niestety nie "powodzi", a "powodowie". Via: http://so.pwn.pl/lista.php?co=powód


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.