Czytam w kółko dwa ostatnie akapity, i za nic nie potrafię tego zrozumieć.
Ciągle tylko wymyślają POdatki, POdatki i POdatki. Niedługo będzie od oddychania, życia, urodzenia. W jakimś mieście PO wprowadziła nawet POdatki od powierzchni dachu. To już nawet nie jest śmieszne.
Podatek od oddychania już jest od dawna. Nazywa się opłata klimatyczna i uiszczasz ją za każdym razem gdy wyjeżdżasz na wakacje :P
Co do artykułu to nie od dziś wiadomo, że w naszym kraju fiskus jest nie daleko od fiksus...
Te ostatnie 2 zdania oznaczają, że jeśli serwis nie uzyskuje żadnych dochodów z reklam albo płatnego dostępu, a autor użycza tekstu bezpłatnie, wówczas nie uiszcza podatku.
Państwo cię oszukuje oszukuj i ty państwo.
Skoro płacisz POdatki a oni sie z obowiązków publicznych nie wywiązują to rób tak samo. Jesteś rozgrzeszony.
Wydaje mi się, że tutaj jest podobnie jak w przypadku Open Office. Jeżeli licencja na której portal otrzymał treść jest bezpłatna dla wszystkich to z tego tytułu nie ma opłat. To czy portal udostępnia potem te artykuły płatnie lub bezpłatnie nie ma znaczenia.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.