Ech, Smiena 8M, co to za cudowny aparat. Do dzisiaj go mam, ale niestety nie używam, bo fotograf za drogi, a przygotowanie własnej ciemni nie jest dla mnie jakoś szczególnie ważne.
Jeszcze długo żadna cyfrówka nie dorównywała mu jakością. Brakowało mi tylko lampy błyskowej, by móc robić zdjęcia w domu, a taka lampa kosztowała chyba nawet więcej niż sam aparat. Nigdy nie udało mi się uzbierać na nią pieniędzy :)

"(...)wyciskacz łez z nieco smutnym zakończeniem..."
no nie wiem czy smutnym. raczej zabawnym :D
Można było kupić (ale trochę później) jednorazowe lampy błyskowe, takie sześcianiki, które działały cztery razy.
Wątek kalkulatorowy przypomniał mi własny egzamin na studia. Nie wolno było mieć kalkulatora, ale wyciągnąłem suwak logarytmiczny i pilnujący zbaranieli do tego stopnia, że obliczenia ukończyłem jako pierwszy...
@kthulu
Tia...mnie kultowych "jajek" nie udało się dorwać,w zamian miałem w podobnym stylu "Tajny okieana"(tak to się podajże czytało). Zegarek of kroz,wprawdzie nie montana ale summit (poza tym identyczny) mam do dzisiaj :)).W szkółce podstawowej jako jeden z nielicznych miałem zegarek elektroniczny :) (polski elektron 11,potem elektron 31 - również do dzisiaj w szufladzie się kurzy),a z radiotelefonów przez kilka dni przerobionego (polskiego,a jakże :) Tukana - przerobionego na jednozakresowe radio (ale i tak był szał :).Aparat foto był poza zasięgiem.Kto z Szanownych pamięta takie małe pistoleciki na wodę kupowane zwykle przez śmigusemm ,różnokolorowe,zaczynające przeciekać po kilku godzinach używania? :) . Co do kalkulatorów: trafiłem jeszcze na manię zbierania wersji z bateriami słonecznymi ... takie płaskie.
Dzięki za wspominki... Pozdrawiam sentymentalistów :)


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.