
teraz fung powinien podać do sądu właściwego dla swojego miejsca zamieszkania i prowadzenia działalności (czyli kanada) władze stanu kalifornia za bezprawną próbę "naruszenia wolności wypowiedzi".
Tyle, że Google stać na dobrych prawników, więc spór w sądzie ciągnął by się latami. Duża szansa, że organizacje broniące praw autorskich, przegrałyby z Google.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.