Komentarze:

comments powered by Disqus

Komentarze archiwalne:

  • ~189

    "Sąd uchwalił już odpowiednią ustawę [..]"
    może się nie znam, ale czy sądy mogą uchwalać ustawy?

    19-05-2010, 17:57

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~kos

    Panie mecenasie, ależ pan bzdury wypisuje... Sądy apelacyjne orzekają w granicach apelacji, a jakże... I 90% apelacji opiera się na kwestionowaniu art. 233 - czyli właśnie ustaleń w zakresie stanu faktycznego i trzeba będzie odsłuchiwać zamiast czytać. A jak sam pan błyskotliwie zauważył odnośnie maszynistki, czasu na odsłuchanie trzeba znacznie więcej niż na przeczytanie protokołu. Zresztą nie wyobrażam sobie, by sąd apelacyjny orzekał bez znajomości materiału dowodowego, a więc także zeznań świadków i stron... A jak w apelacji nowy pełnomocnik będzie chciał się zapoznać z aktami to co? Nie będzie miał wyjścia, tylko odsłuchać _wszystko_, co zajmie wielokrotnie więcej czasu niż przeczytanie protokołu. Jeszcze raz powtórzmy - zapis dźwiękowy i video - TAK!, ale jako uzupełnienie, nie zastąpienie protokołu...

    19-05-2010, 20:47

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~kos

    A propos stwierdzenia, że postępowanie cywilne w większości opiera się na dokumentach - to w czym problem? Skoro pańskim zdaniem tak mało tam zeznań, to i ich transkrypcja nie powinna tyle zająć... To znaczy, jeśli ma pan rację w tym, że świadków czy biegłych rzeczywiście słucha się tak rzadko... ;)

    19-05-2010, 20:53

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~sandograns

    Po co to archiwizować? Na samo oglądniecie wszystkich filmików z youtube życia nie wystarczy (do tego TV, obrady sejmowe, filmy, stream'owene z Internetu filmy - wszystkiego nie zobaczysz - chyba, że dla studentów to będzie pomoc prawa, sądownictwa i psychologii oglądanie najciekawszych materiałów). Ciekawe dlaczego śmierci zabójców Olewnika nic nie zarchiwizowało na kamerach ochroniarstwo skoro po to ten monitoring był). Takie materiały mogą wycieć poza sąd i sprawę sądową np. w niepowołane ręce lub do telewizji.

    20-05-2010, 11:40

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~waaaaa

    Protokolantka przepisuje godzinę rozprawy przez cztery godziny. Tylko że po tym przepisaniu to z pisanym tekstem sędziowie (co najmniej 1 w I instancji i 3 w II instancji - nie mówię już że tak naprawdę to nie tylko 1 raz) zapoznawali by się z tekstem przez 15 minut - pół godziny (czyli razem 1-2 godziny). A tak to z nagraniem kazdy z nich zapoznawać będzie się godzinę (czyli razem 4 godziny - nie mówię już że tak naprawdę to nie tylko raz). Wiwat oszczędności - oszczędzi się 4 godziny pracy protokolanta. A w zamian doda się 2-3 godziny pracy sędziów (a tak naprawdę wiecej - jedno odsłuchanie to raczej nie bedzie). Biorąc pod uwagę, że godzina pracy sędziego chyba kosztuje więcej niż protokolanta to mamy tu niesamowitą oszczędność. No normalnie budżet sądów o połowę pewnie bedzie mozna zmniejszyc.

    04-06-2010, 21:23

    Odpowiedz
    odpowiedz
Brak danych. Sprawdź później :)
RSS  
Chwilowo brak danych. Sprawdź później :)


Partnerzy