
Tym samym google przyznało się, że prywatność ludzka nie jest nic warta.
lol =) zupełnie przypadkowo zaimplementowaliśmy funkcję importu danych o sieciach wifi do naszej publicznie dostępnej bazy danych. kod zrodlowy sam sie napisal, to nie bylo celowe dzialanie naszych programistow. nikt z nas nawet nie pomyslal o tym, zeby cokolwiek robic z tymi danymi, a juz na pewno zeby je importowac do bazy. - ciekawe kto ma w to uwierzyc? :P
a co jest złego w tym, że google ma nazwę sieci i mac access pointa? Przecież każdy może takie dane zebrać... Skoro sieć jest niezabezpieczona(choćby najprostszym zabezpieczeniem WEP), to tak jakby jej właściciel pozwalał na podłączenie się do niej. nie rozumiem w czym problem...
Żaden ubezpieczyciel nie wypłaci odszkodowania jeśli zostało okradzione otwarte mieszkanie.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.