świetnie... hmm kiedyś czytałem, że istnieje mozliwość zdalnego zatrzymania pojazdu (producent montuje odpowiednie układy) i własnie widzę, że jest to wielce oprawdopodobne. Skąd wy wiecie, co tak naprawdę znajduje się w waszych samochodach ? Szczególnie tych naszpikowanych elektroniką ? Wystarczy, ze dla dobra obywateli rząd wymusi odpowiednie działania na producentach i tyle. Do tego ten świat zmierza, do totalnej kontroli jednostki.
Piszesz o czymś co się zwie can bus, ale nie masz o tym pojęcia. Niestety lub stety prawie wszystko co napisałeś mija się z prawdą. Sam dostęp do żarówki nic ci nie da. W magistralę można się wpiąć tylko złączem diagnostycznym. Nawet jak się dostaniesz tam to nie koniecznie możesz zmienić cokolwiek. Owszem, często da się ominąć immo albo wyłączyć jakiś system, ale większość prób zmiany oprogramowania, np. w Denso kończy się uszkodzeniem komputera i unieruchomieniem samochodu.
Wbrew pozorom samochód to nie jeden układ, poszczególne układy są dość niezależne i ingerencja najczęściej się kończy trybem serwisowym. Nawet złodzieje nie próbują się włamywać do systemu, a przychodzą z drugim przygotowanym odpowiednio ECU i je podmieniają. Tak samo jak nie łamią w sekundę alarmów, a jedynie przychodzą na gotowe bo ich kolega który przypadkiem zatrudnił się w warsztacie przygotowuje na spokojnie samochód wcześniej i rozbraja wszystkie systemy. Ale Urban Legends żyją i potem się słyszy, że podjechali gdzieś z laptopem i w trzy sekundy złamali nowego mercedesa....
"badania nie miały na celu wywoływania paniki"
To akurat szczera prawda. Miały na celu zarobienie pieniędzy na faktach znanych od kilku lat.
Od dawna bowiem wiadomo że mając podłączony komputer do złącza diagnostycznego możemy wykonać ... diagnostykę i korekcję ustawień samochodu. Naprawdę naukowcy dokonali przełomowego odkrycie (oczywiście za pieniądze naiwniaków utrzymujących fundacje).
To nie "urban legends" - podjechali pod dom i w minutę zwinęli nową Hondę sąsiada z immobilizerem, GPS'em i wszelkimi możliwymi zabezpieczeniami ze ciężką kasę.
Tak, podpinając drugi komputer. Bez żadnego "łamania" na miejscu. Jeśli rzeczywiście były niekonwencjonalne zabezpieczenie i samochód nie odjechał na lawecie, to znaczy że wcześniej je rozbroili, np. w warsztacie, przed wydaniem klientowi w salonie. Przy zgłoszeniu kradzieży samochodu pierwsze pytanie policjanta przyjmującego zlecenie będzie czy pojazd był na przeglądzie lub naprawie.
Nieładnie! Błąd w artykule. W zdaniu "Testowane auto miało na swoim pokładzie laptopa połączonego [...]" powinno być "Testowane auto miało na swoim pokładzie laptop połączony [...]" Wymagana forma biernika, a nie dopełniacza.
Wstyd!
Błędy ortograficzne, składniowe, językowe (itp) świadczą o niedouczeniu autora!
Mylisz zlamanie zabezpieczen z czyms innym. Jesli to co mowisz jest prawda to jednoczesnie nie moze byc prawda poniewaz zabezpieczen nie lamali. Istnieje sprzecznosc w twojej wypowiedzi dlatego jest 100% pewne ze jest to zwykla pogloska rozglaszana przez osoby ktore nie maja pojecia co si na prawde wydazylo.
Mogli przeciez miec skopiowany klucz... Skradziony lub cokolwiek. Dla ciebie wlamanie do systemu bankowego moze byc rownoznaczne ze skopiowaniem karty platniczej i pinu.
Samochod ma ponad 20 komputerow niezaleznych w srodku. Glownego na pewno nie obeszli przez zarowke. Najpierw mowisz ze przez kierunkowskaz sie wlamali a teraz ze obeszli immobilizer. Zdecyduj sie do ktorego komputera podlaczona jest zarowka bo na pewno nie do obu ;/
nie musiales slyszec, bo tak sie wykonuje testy drogowe.
nie MS a wspolpracuje z MS jedynie w zakresie rozwiazan "bajeranckich" (czytaj duza marza)
a ja bym sie czepial jedynie autora za takie spreparowanie tytułu .. natomiast problem pozostaje, bo jesli na razie tego nie ma to w przyszlosci moze sie okazac ze bedzie mozna korzystac ..
Juz nie wspomne o tym ze elektronike taka mozna wykorzystac w celach przestepczych. Paru amatorow wywalilo juz poduszki nieumiejetnie podlaczajac sie przez interfejs diagnostyczny. W czym problem by zrobic to specjalnie?
Moim zdaniem samochód połączony do internetu to rzecz nie do uniknięcia w przyszłości. Dziwię się, że jeszcze tego nie ma, chociaż z drugiej strony firmy starają się wydusić jak najwięcej kasy z istniejących technologii. Komputer w moim samochodzie informuje o każdej uszkodzonej żarówce - a to przecież drobiazgi. Komputer z połączeniem do internetu mógłby dużo więcej.
A jeśli chodzi o atak poprzez kirunkowskaz, sugerowany przez Sorcerer, to jest to wielkie nieporozumienie. Taki atak nie jest możliwy. Żarówka to element końcowy bez żadnej szyny danych. Wire monitoring to nie to samo co communication bus.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.