Komentarze:

comments powered by Disqus

Komentarze archiwalne:

  • ~Gość

    Śmieszne pytanie w temacie (generalnie nie lubię słowa wiara).

    Odpowiedź kryje się w stwierdzeniu:
    - dlaczego nie, przecież sami jesteśmy maszynami, tyle, że biologicznymi... więc?

    05-05-2010, 12:32

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~kthulu

    Informacje ktoś będzie musiał opisać metadanymi, zatem będzie mógł narzucić swoje zdanie. Jak różnica między web 3.0 a 2.0 będzie taka jak między 2.0 a 1.0 czyli żadna to samo się rozumie, że skoku nie będzie, bo to co teraz mgliście opisywane jest jako web 2.0 pokazuje, że sieć idzie w stronę ogłupiania aniżeli wiedzy. Zatem aby jakiekolwiek mechanizmy budowania wiedzy mogły istnieć sieć powinna zyskać samoświadomość, jak skynet.

    05-05-2010, 12:35

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • thek
    m
    Użytkownik DI thek (461)

    Studiowałem "Metody Sztucznej Inteligencji". Na chwilę obecną stworzenie samoświadomej maszyny nie jest możliwe. Nie ma żadnej technologii, która poradziłaby sobie z taką ilością danych i oceniłaby dobrze je. Najbliższe są temu połączenia systemów eksperckich i sieci rozmyto-neuronowych ale by całość działała i "rozwijała się" musiano by zaprząc do całości ogromne ilości przestrzeni dyskowej na parametry systemu i skalowalny algorytm genetyczny. A to ostatnie jest w zasadzie utopią, gdyż wprowadzić do nich skalowalność niezależną od zagadnienia jest jak poszukiwanie Graala ;)
    Semantyka sama w sobie jest do wprowadzenia, ale wiąże się to z dużą ilością metadanych do opisu zasobów. A kto miałby się tym zająć? Jakiś urząd standaryzacyjny czy narzędzia automatycznie je dodające do plików? Jeśli Web 3.0 miałoby być rozwinięciem 2.0 to sami użytkownicy powinni mieć na to wpływ czymś w rodzaju systemu zunifikowanych tagów, rozpoznawalnych dla robotów semantycznych. Na dodatek zwróćmy uwagę, że taki system musiałby być niezależny od języka, by wskazywać zasoby z różnych krajów. A to wiąże z translatorem języka naturalnego do zunifikowanego języka metadanych w przeglądarkach. Tego się w ciągu dekady nie uda wprowadzić. Mogą być częściowo działające prototypy. Nie sądzę żeby rozwój tej gałęzi znaczący postęp osiągnął nawet w ciągu najbliższych 20 lat, bo część zagadnień obecnej AI już wykazała, że są "sztuką dla sztuki" i ich wykorzystanie jest bajerem.

    05-05-2010, 13:01

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Grzesiek

    Facebook razem z Google oraz MySpace opracował otwarty zestaw znaczników semantycznych opisujących strony (W ramach Open Web Foundation). Można dowolną stronę opisać że jest to przykładowo strona filmu, książki czy może restauracja z podaną swoją lokalizacją GPS.

    http://opengraphprotocol.org/

    Znaczniki takie można znaleźć już na sporej ilości stron. Przykładowo na IMDb strony filmów oznaczone są jako:

    type = "movie"
    og:title = tytuł filmu
    og:site_name = "IMDb"

    Tym samym są traktowane jako potencjalny element sieci semantycznej. Wystarczy stronę taką dodać do sieci. W przypadku Facebooka można to zrobić za pomocą mechanizmu 'Lubię to'.

    05-05-2010, 13:13

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Grzesiek

    Po dodaniu dowolnego linka z IMDb do Facebooka ten stara się odczytać zapisane informacje w meta-danych i odpowiednio umieścić nowy węzeł w sieci (profile, znajomości, relacje).

    Napisałem dodatek do Google Chrome który umożliwia oznaczanie dowolnych stron za pomocą tego mechanizmu (dzięki API z Facebooka). Dodatek umożliwia pokazanie że lubimy daną stronę naszym znajomym, pokazuje kto z naszych znajomych też ją lubi oraz co jeszcze lubią w danym serwisie. Pokazuje też co polecają nam znajomi w innych popularnych serwisach.

    Wtyczkę dla Chrome można ściągnąć ze strony http://lubimyto.info wersja dla Firefoxa pojawi się za kilka dni.

    Segregacja po serwisach to oczywiście dopiero początek. Dzięki bazie wiedzy będzie można wnioskować jakie ktoś lubi filmy, książki itp.

    05-05-2010, 13:23

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~pozdrawiam

    Sieć semantyczna nie powstanie, bo zawsze jakiś głupek wklei reklamę w tagu ważnej informacji. Powstanie za to oprogramowanie, które umożliwi stworzenie maszyny przekraczającej możliwości ludzkiego mózgu. Oczywiście "inteligentni" ludzie powiedzą, że to SI, nie mając zielonego pojęcia czym w ogóle jest inteligencja. Sam wiem, jak takie coś zrobić. Być może dostałbym za to nobla, ale na razie się nie wychylam, bo jestem jeszcze młody, a pomysł jest prosty i rewolucyjny na miarę Page Rank. Zresztą jestem pewien, że właśnie nad tym pracują ludzie w Google. Nawet jeśli sobie nie zdają z tego sprawy...

    05-05-2010, 13:29

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~skruk
    [w odpowiedzi dla: thek]

    Grzesiek - info o Open Graph to jak najbardziej celny przyklad tutaj

    thek - AI a Semantic Web to dwa rozne sprawy. Patrzysz na sprawe z punktu widzenia ludzi ktorzy mysleli o SW jakies 10 lat temu; i jak sporo uczelni w Polsce nadal na to patrzy. SW to przede wszystkim Web (Science) a nie AI czy Logika.

    thek, kthulu - popelniacie podstawowy blad w zalozeniach z jakim sie czesto spotykam. Zakladacie ze metadane nie istnieja i ze musza byc tworzone, i ze najlepsze na co ludzie mogli sie zdobyc to tagowanie.
    Nic bardziej mylnego - metadane sa zwiazane ze wszystkim co robimy - w bazach relacyjnych, w naszej skrzynce email, w systemie plikow. Problem jest w tym ze nie sa one polaczone i (czesto) nie sa ujednolicone. Ale wlasnie w tym miejscu wkracza SW i np. Linked Opend Data.

    Zapraszam na http://www.semanticschool.com/ po garsc wiedzy przed dalsza dyskusja.

    05-05-2010, 13:57

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Grzesiek
    [w odpowiedzi dla: ~skruk]

    @skruk - Dzięki.

    Moim zdaniem OpenGraph to przełom na miarę wyszukiwarki Google. Przed powstaniem Google nikt sobie nie wyobrażał że można skanować całą sieć oraz ją indeksować. Trzeba było ręcznie dodawać każdą stronę do katalogów. Minęło 10 lat i mało kto o tym pamięta.

    Dziś mamy kolejny przełom. Zaledwie tydzień temu pojawił się uniwersalny mechanizm opisu semantycznego stron a już ponad 50tyś stron internetowych z niego skorzystało (Facebook podał info na swoim blogu). Za rok większość stron w sieci będzie dokładnie określała swój typ (oraz np. lokalizację) a dziesiątki aplikacji będą z tych danych korzystały.

    Kilka przykładów użycia nowego API wrzuciłem na bloga:

    http://deepd(...)ego.html

    05-05-2010, 14:10

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~janpol

    Pietrzak kiedyś powiedział, że komunizm to system, który z dużym poświęceniem i determinacją walczy z przeszkodami, które sam stworzył. Niestety dotyczy to też tego całego bałaganu, jaki powstał po żywiołowym rozwoju Internetu (Google "po mistrzowsku" się w to wpisały, tworząc system przeszukiwania informacji po treści (ja mam dość np. przebijania się przez masę śmieci w czasie poszukiwania czegokolwiek!!! Mogli by wreszcie dołączyć jakiś porządny język zapytań do tego "gnoju" zamiast zajmować się głupotami), włączając to całe WWW/HTML, XML itp. itd. A wystarczyło skupić się i rozwijać to co już było przed Internetem: QUEL, SQL, system gromadzenia i przetwarzania danych (i metadanych) tworzonych np. przez ludzi w Bibliotece Kongresu US. Bylibyśmy dzisiaj znacznie dalej przy tworzeniu systemów eksperckich i inteligentnych sieci danych. Ale widać komuś zależy na tym bałaganie!

    05-05-2010, 14:29

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~kthulu
    [w odpowiedzi dla: ~skruk]

    Twój opis jest poprawny i nie mam co do niego zastrzeżeń, poza jednym: Dotyczy sytuacji wyidealizowanych i sprawdziłby się gdyby do sieci nie weszła komercja. Zauważ, że nawet głupi html był idealnym "nośnikiem" informacji do czasu, aż ktoś wymyślił reklamy, popupy i cały bajzel związany z przeliczaniem ctr i cpc. Z siecią semantyczną będzie tak samo, będzie się rozwijać do momentu, aż ktoś zauważy, że robiąc "małe" oszustwo można nieźle zarobić. I wtedy cała idea runie (nieważne skąd będą brane metadane). Dlatego moim zdaniem do dobrej sieci semantycznej jest potrzebny sztuczny mózg, który będzie pozbawiony możliwości podkręcania parametrów.

    05-05-2010, 14:53

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • thek
    m
    Użytkownik DI thek (461)
    [w odpowiedzi dla: ~kthulu]

    Jak dla mnie skruk też tylko wyidealizowaną formę chce widzieć. Aby minimalizować ingerencję, całość działań musiałaby się odbywać bez minimalnej nawet ingerencji człowieka. Wszystko maszynowo. Problem w tym, że tak się nie da. Baza wiedzy zapisana w grafach i ich połączeniach musiałaby być kompletna już na starcie, gdyż każde nowe połączenie może zostać zafałszowane, poprzez co z czasem cały system zacznie działać nieprawidłowo generując obarczone błędami węzły i połączenia między nimi. Ale tak naprawdę nawet wtedy będzie się dało manipulować nimi poprzez coś co będzie odpowiednikiem SEO, a co można by nazwać D/CEO, czyli Data/Content Engine Optimalization. Mogę bowiem zwiększać gęstość określonych słów przez co maszyna uzna całość za coś zupełnie innego niż jest w rzeczywistości. Poza tym jak sobie wyobrażasz wszystkie dane tylko przez maszynę dostarczane? Skąd dowie się ona co jest tytułem co opisem, co autorem? Sięgamy po odpowiednie formatowanie tekstu? No i kupa, bo na to człowiek ma wpływ i może to modyfikować. Pole do nadużyć. To samo przerabiano z div i table w html. Wszystko było cacy aż jakiś koleś nie zauważył, że tabelka służy do prostego układania layoutu strony. Teraz się z tego poważne serwisy i webmasterzy wycofują, ale przez ile lat taki stan rzecz się utrzymywał? Web 3.0 także na takie wariacje będzie wystawiona. W html znaczniki meta stron są niemal kompletnie ignorowane bo ludzie ich nadużywali w sposób niewłaściwy. To samo będzie czekało Web 3.0 po jakimś czasie. Będą musiały reagować na działania spamerskie poprzez inne algorytmy obliczania trafności powiązania danych i modyfikować wagi połączeń. To nadal to co opisałem jako systemy eksperckie wsparte sieciami rozmyto-neuronowymi. Poczytaj po co są sieci rozmyto-neuronowe a sam zobaczysz, że to nic innego niż system analizy i oceny danych, także niekompletnych czy błędnych. To nie jest prosta logika Boole'owska. Rozmyta ma tam swoje znaczenie, gdyż w wyniku otrzymujemy prawdopodobieństwo przynależności do określonych zbiorów, a nie ścisłe określenie prawda-fałsz.

    06-05-2010, 09:11

    Odpowiedz
    odpowiedz
Brak danych. Sprawdź później :)
RSS  
Chwilowo brak danych. Sprawdź później :)


Partnerzy