Komentarze:

comments powered by Disqus

Komentarze archiwalne:

  • ~aaa

    Ciekawe czy cała afera nie została przypadkiem wyreżyserowana przez marketoidów.

    29-04-2010, 10:10

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~tristar
    [w odpowiedzi dla: ~aaa]

    dobrze kombinujesz aaa tez mi sie tak wydaje :)

    29-04-2010, 10:25

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~bbb

    Pokusa przejecia tego urzadzenia przez Gizmogo (nawet na chwile) byla pewnie duza, wiec kradziez wchodzi w gre. Tylko jak udalo sie Gizmodo spotkac sie w barze z pracownikiem Apple z prototypem w reku?

    29-04-2010, 10:56

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~_MQ_

    Dokładnie to samo sobie pomyślałem. Śmierdzi mi to na kilometr marketingiem wirusowym.

    29-04-2010, 10:58

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~asssc

    Jeśli ktoś znalazł urządzenie to powinien je oddać. Wydaje mi się co najmniej dziwne, że znalazca nie mógł znaleźć właściciela. Przecież na takim urządzeniu zazwyczaj są zapisane różne dane i po nich bez problemu można by znaleźć właściciela. Skoro znalazca nie dopełnił wszelkich starań, by oddać znalezioną rzeczy to ją po prostu ukradł. A sprzedaż/kupienie kradzionej rzeczy to paserstwo, czyli przestępstwo.

    29-04-2010, 11:11

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~lwwl
    [w odpowiedzi dla: ~asssc]

    Na innych stronach piszą że telefon został rankiem zablokowany. W iPhone jest możliwość zdalnie zablokować skradziony telefon, wtedy już nie mamy do niego dostępu, na ekranie jedynie widać informację o aktywacji telefonu.

    29-04-2010, 11:49

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Janusz
    [w odpowiedzi dla: ~lwwl]

    Zdalna blokada jest możliwa od dawna na urządzeniach wyposażonych w Symbiana S60 :D

    29-04-2010, 12:00

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~lwwl
    [w odpowiedzi dla: ~Janusz]

    Ale ja nie mówię że na innych telefonach nie ma takiej opcji, wspominam tylko że została ta informacja pominięta w newsie.

    29-04-2010, 13:21

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~ciekawy

    Apple ma wręcz psychopatyczną politykę bezpieczeństwa. Do tego stopnia, że prace nad niektórymi urządzeniami odbywają się na tej zasadzie, że jeśli pracownik odejdzie choćby na chwilę od biurka lub przerwie pracę to nakrywa prototyp pokrowcem. Nawet jeśli jest sam w pomieszczeniu z kontrolą dostępu.
    I teraz mamy uwierzyć, że jeden z pracowników poszedł z prototypem na piwo?
    Żart roku.

    29-04-2010, 15:38

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Tomasz
    [w odpowiedzi dla: ~aaa]

    Masz cholerną rację, to tak jak z przypadkowymi wyciekami Windowsa bądź filmów które są "przypadkowe" bo nigdy nikt nie był za to ścigany :)
    Zresztą świetna kryptoreklama

    17-05-2010, 14:32

    Odpowiedz
    odpowiedz
Chwilowo brak danych. Sprawdź później :)


Partnerzy