Komentarze:

comments powered by Disqus

Komentarze archiwalne:

  • ~xao

    Kogo atakuje... tego atakuje ;]

    18-04-2010, 18:37

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Windziarz

    Tzw. 64-bitowych Windows - wiem to tylko rozszerzone adresowanie - rootkit żaden nie rusza, raz przez inną strukturę plików .sys, a dwa przez sygnatury :)

    18-04-2010, 18:51

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~v12sa

    nie działa mi ten wirus

    18-04-2010, 19:33

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Henry

    Autorzy artykulu mieszaja nieco pojecia. Rootkit z natury jest niewykrywalny [po zainfekowaniu] i ukrywa narzedzia malware, wiec jego wykrycie jest mozliwe jedynie poprzez wylapanie na 'bramce' przed infekcja, lub po, ale tylko z poziomu livecd ... zwykle przeskanowanie programem antywirusowym PO infekcji NIC NIE DA.

    18-04-2010, 19:45

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~gosc

    Henry, co wobec tego proponujesz do wykrywania rootkitów (kali soft)?

    Mam u siebie do aktywnej ochrony:
    Sunbelt Personal Firewall (dawniej Kerio)
    Kaspersky Anti-Virus 2010

    Oraz do okresowego sprawdzania kompa:
    Malwarebytes' Anti-Malware
    Spybot - Search & Destroy
    Dr. Web CureIt!

    Czy to nie wystarczy aby być bezpiecznym?

    18-04-2010, 23:56

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Henry

    @gosc - prawde mowiac przy dzisiejszym typie malware'u, ktory potrafi dezaktywowac zabezpieczenia w systemach Windows niczego nie mozna byc pewnym. Nie ma jednej, "dobrej" marki oprogramowania, ktore byloby skuteczne [choc marketing usiluje wmowic uzytkownikom cos odwrotnego].
    W przypadku systemow Windows najwazniejsze jest wlasciwe przydzielenie uprawnien, odseparowanie sie od sieci sprzetowym firewallem [takie na ogol znajduja sie w routerach], firewallem programowym - lokalnym, pozamykanie portow, ktore Windows domyslnie otwiera i uzycie programu antywirusowego. Ciekawa forma podniesienia bezpieczenstwa jest uzywanie maszyn wirtualnych dedykowanych konkretnym rozwiazaniom, np bankowosci online, przegladnaiu stron niebezpiecznych, etc.

    Bezpieczenstwo to nie produkt, lecz proces.

    P.S do zamykania portow sluzy np WWDC.

    19-04-2010, 01:54

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~gosc

    No dobrze, ale co zrobić jak już coś się przypałęta? Czym przeskanować komputer aby to wykryć, skoro jak piszesz soft uruchamiany spod Windowsa sobie nie poradzi. Jakieś konkretne propozycje (tylko tak żeby pół systemu nie rozwalić, bo program sam zrobi co będzie uważał za słuszne, bez pytania użytkownika o zgodę)? Wiadomo, że nigdy nie będzie pewności, ale warto maksymalnie zmniejszyć prawdopodobieństwo posiadania złośliwych robaków.

    19-04-2010, 06:54

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~impassive

    Tytuł powinien brzmieć: "ESET: Kupujcie naszego antywirusa!".

    19-04-2010, 08:24

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~shadoww
    [w odpowiedzi dla: ~gosc]

    znajoma miała to na kompie i pomógł malutki programik Combofix(bezpłatny) usunal calosc no i oczywiscie do tego jakis antywir (np eset 30 dniowy do przeskanowania kompa)

    19-04-2010, 09:27

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~Henry

    @gosc - np to:

    http://www.avg.c(...)escue-cd

    sciagasz, wypalasz na plyte, uruchamiasz z niej komputer i skanujesz wyznaczone obszary.

    Narzedzia typu combofix, gmer, etc moga sobie zwyczajnie nie poradzic, choc sa dosc popularne w kregach sredniozaawansowanych uzytkownikow Windows.

    Mozna uzyc rowniez ktorejs z dystrybucji linuksa, jednak zawarty w nich ClamAV nie radzi sobie raczej z rootkitami, a jego pierwotne przeznaczenie to bramki pocztowe postawione na uniksie, ktore skanuja ruch z maszyn Windows, wiec plyta dedykowana pod Windows nada sie najlepiej.

    19-04-2010, 12:40

    Odpowiedz
    odpowiedz
Brak danych. Sprawdź później :)
RSS  
Chwilowo brak danych. Sprawdź później :)


Partnerzy