
Jakiś nierealny ten cennik, przynajmniej dla Trójmiasto.
No chyba, że redakcja zamiast brutto chciała napisać netto - to i owszem.
Tak tak i oczywiście w złocie. 5tys to może w warwsiawie zarabia programista. Inne miasta - średnia 2 tysie!!! Bo młodzi robią taniej.

Qwa ! Zadko sie wypowiadam, ale takie zestawienia/wyliczenia - zwał jak zwał wkurzaja mnie totalnie ;/ U mnie w miescie, srednia to kolo 2tys. tyle tylko ze to juz trzeba miec jakies doswiadczenie udokumentowane ;/ Osobiscie odwalam teraz staz jako programista za 700zl z groszami na miech -> kasa z urzedu. No i wcale nie mam gwarancji, ze zostane zatrudniony:/
Pytanie, czy mówimy tutaj o normalnych programistach, czy programistach stron www, których jest teraz na pęczki (nie ujmując specjalistom w tej dziedzinie). Dla programisty aplikacji 2.000 PLN na rękę jest kpiną. Jeżeli pracodawca oczekuje, że taka osoba będzie się znać na zrównoleglaniu przetwarzania, pisaniu sterowników lub czymkolwiek innym, co wymaga kilku ciężkich lat nauki to wie że 5 tys. to minimum.
@NDyA, na pęczki to jest ale amatorów. Wiem z doświadczenia. Wystarczyło że szukaliśmy do firmy jeszcze jednego programisty. Zgłosiło się koło 20 osób w ciągu 2 miesięcy. ANI JEDNA nie posiadała wiedzy praktycznej. Dopiero znajomy znajomego przez znajomego znalazł nam jakiegoś solidnego programistę.
Płaca dla webmastera na podkarpaciu to 2000-3000zł. Płaca dla porządnego webmastera to 2500-4000zł. Płaca w dużych firmach to 1300-1900zł.
Mówię tu jednak o ludziach z wiedzą i doświadczeniem.
1300 to niewiele ponad średnią krajową. Za wysokiej klasy specjalistę płaci się przynajmniej 5 razy tyle. Nie mówimy tutaj o pracy w spożywczaku, ale zatrudnieniu w firmie, która wytwarza coś skomplikowanego - oprogramowanie. I tak jak tworzenie zwykłych stron www nie wymaga zbyt wielu umiejętności, tak wytwarzanie oprogramowania już tak.
Zgodzę się z tobą, że amatorów jest na pęczki. Bo czego się można spodziewać po kandydacie, który skończył wyższą szkołę czegoś tam na kierunku informatyka i programowanie =P.
Coś w tym jest, ale np. dobrzy programiści od sterowników na kamieniu się nie rodzą...
Kilka lat temu zafascynował mnie ten temat: http://forum(...)msg=2359
Polecam wam lekturę, to pisał student. Jego sterowniki działały pięknie, dostał pracę w Audiotrak-ESI.
Podobno kreatorem sukcesu kart Xonar asusa jest tajemniczy Daniel K, - pogromca tajników blokowanych funkcji kart Creative:
http://www.wired(...)-who-fi/
@NDyA, ale ja również skończyłem "wyższą szkołę czegoś tam na kierunku informatyka i programowanie". Po studiach poszedłem do pracy z na prawdę sporą wiedzą (zwłaszcza w porównaniu z innymi na roku). I co ? Plus taki że od razu mogłem się zabrać do normalnej pracy. Minut taki (w sumie dla mnie to też był plus) że wiele rzeczy musiałem się douczyć. Tyle że ja się sam uczyłem programowania. Zarówno w szkole jak i domu. Na tych "wyższych szkołach" nie licząc tej jednej polskiej prywatnej japońskiej (i drogiej) nie nauczą Cie programowania. Pokażą jak zrobić klasę i każą napisać bezsensowny skrypcik. O pracy grupowej nie ma mowy. O CSV czy SVN nie ma mowy. O wzorcach projektowych nie ma mowy. Praktycznych projektów mało co. Ogólnie żal i nędza. Jak można na kierunku gdzie liczy się praca zespołowa promować pracę indywidualną ?
Doskonały przykład. Kolega pracuje w jednej dużej firmie w kraju ( z czystej kultury nie podam nazwy). Podesłał mi spore porcje kodu z ich projektów dla firm itp bo nie mogłem uwierzyć. Myślałem że nawet amatorzy tego nie robią ale firma tak szła po kosztach i tak "oszczędzała czas" że można było znaleźć GETa w zapytaniu SQL :| Nawet nie trzeba stosować wyrafinowanych form ataku. Ale w sumie nie dziwie się programistą. Szefostwo leje na problem ciepłym moczem. A pracownicy się nie przejmują za 1300zł. Wybaczcie ale kolega na etacie w supermarkecie chodząc między półkami jako ochroniarz zarabia więcej...
W naszym kraju opłaca się zrobić 2 rzeczy. Albo uciec z niego i pracować za granicą (przyjmują z otwartymi rękoma) albo uciec z niego i założyć własny biznes. Innej rady nie ma.

Faktem jest, że w szkole człowiek programowania się nie nauczy. Gdybym sam się nie uczył to pewnie teraz nie umiałbym nic.
Problemem jest to, że jak pracodawca na rozmowie, widzi że osobnik jest świeżo po szkole, nie ma udokumentowanego doświadczenia - to przeważnie rzuca "Oddzwonimy do Pana/Pani" - znam to z autopsji:/ Nawet nie pozwolono mi usiąść do koma i pokazać, że coś potrafię. Ba ! mogliby dać chociaż jakiś kod i poprosić, żebym powiedział o co chodzi bez kompilowania.
Jak pisałem, jestem na stażu za 700zł (sic!) w firmie która zajmuje się tworzeniem oprogramowania fiskalnego dla firm, obsługą serwerów i trochę hardware. Byłem na chyba wszystkich rozmowach w których pojawiały sie słowa : programista albo webmaster. Nigdzie sie nie dostałem bo brak mi doświadczenia.
Jak jesteś zdolny to czemu sam nie zajmiesz się jakimś projektem? Zawsze nawet jedna osoba może stworzyć grę i sprzedać ją jakiemuś dystrybutorowi za kilka/kilkanaście tysięcy zł. Ale to trzeba się znać trochę na tym. A jak ktoś się nauczył Hello World i inne podstawy jakiegoś języka i nie ma żadnego projektu na koncie, to z czym tu do ludzi?


| Serwisy specjalne: | |
| Wydarzenia: |