
gmail, dokumenty google, youtube wszystko rewelacja !!!!! drugiej takiej poczty jak gmail nie ma !!! kto się z tym niezgadza ten nie używał gmail :D
XP REWELACYJNY SYSTEM - ten system na którym teraz siedze zainstalowałem w 2007 roku , w 2008 q1 miałem przeinstalować ot takie porządki raz na rok, wiec instalowałem co popadnie (w folderze Prog. mam ponad 220 folderów) i odinstalowywałem . czasem się przytnie expl. na 30s i to wsio :D więc nie gadać że się XP sypie, a w swoim o podstawowej higienie systemu zapomniałem w 2008 , teraz tez czakam na chwile wolnego żeby reinstal zrobić heheh
No i git. Świadomy użytkownik jest bezpieczny. Ci co tak psioczą to pewnie polecą do producenta/wykonawcy domu jak złodziej im się włamie? Już to widzę... Kierujcie pretensje do tych, którzy tworzą zagrożenia. Ew. udowodnijcie że MS świadomie zostawił luki przy tworzeniu systemu. A jak nie macie dowodów, MYŚLCIE żeby być bezpiecznym.
No cóż - a używałeś kiedyś Windows 95, 98, Me, 2000, i innych poza XP? Oraz Office, IE w różnych wersjach, Outlooka itd? Chyba nie sądząc po tych zachwytach nad jakością Microsoftu. Moje i moich klientów komputery pod XP też są bezpieczne, ale powiedzmy sobie szczerze co to za system co do bezpiecznej, stabilnej pracy potrzebuje minimum 5 programów pilnujących czy właśnie ktoś już znowu nie wykorzystuje luki w zabezpieczeniach?
Wreszcie, niech rozpocznie się walka.
Google niech wypuści swoją dystrybucję Linuksa.
Jeżeli ludzie zaczną używać distro od Google pewnie i zainteresują się też innym. Zacznie się kolejna wojna systemów. Mam nadzieję że M$ padnie w tej walce i będzie robiło jakieś bzdety typu pakiet biurowy czy też jakie inne przeglądarki z dziurami.
I bardzo dobrze. Obie firmy dostarczaja m.in. realnie darmowej poczty, przeciwnie niż nasi rodzimi dostawcy-spamerzy, Live Messenger jest niedoścignionym wzorem dla rodzimej tandety Gadu-gadu, a Gmail jest bezkonkrencyjny jak na razie nawet dla Hotmaila.
Dla dobra klientów ta walka będzie.
Dla naszego dobra.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.