Czy przy takim podejściu firmy, oraz ich ściemom nt. rzekomego szybszego łatania dziur zero-day niż w środowisku open source, można się dziwić narzucaniu ekranu wyboru przeglądarki?
Jak w ogóle można mieć co do tego wątpliwości i wychodzić z założenia "ich system, ich domyslna przeglądarka"?
O, gdyby tak koncerny farmaceutyczne mogły sobie na wszystko pozwolić! Tak przynajmniej możemy nie uwierzć w kolejną odzwierzęcą grypę...


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.