Dla wielu użytkowników sieci największym zagrożeniem są oni sami :)
Niemniej mam nadzieję, że Google weźmie sobie te dwie kontrowersyjne sprawy: 1. dostępność informacji o sobach śledzących i śledzonych oraz 2. możliwość sprawdzania istnienia konta (nie ułatwiajmy życia spamerom!)
Zobaczymy jak sprawy sie potocza. Byc moze google buzz bedzie usluga, ktora zostanie juz na wstepie dopracowana pod katem prywatnosci uzytkownikow. Caly problem polega na tym, ze jest to rosyjska ruletka. Jesli uzywamy g.buzz, to nie mamy zadnego wplywu na ew bledy w implementacji polityki ochrony prywatnosci i w razie wypadkow jak te, ktore mialy ostatnio miejsce placimy za blad korporacji informacjami o sobie/swych nawykach. To dosc kiepska perspektywa 'niezdania *przez google* egzaminu na ochrone prywatnosci"
Henry, co z tego ? Cały ten tekst można zamknąć w tym:
"Buzz się niektórym nie podoba bo pozwala na obejrzenie kontaktów osoby którą śledzimy."
oraz (cytat z tekstu):
"Obecnie w celu wyłączenia Buzza użytkownik musi kliknąć odnośnik Wyłącz Buzz w stopce strony startowej Gmaila."
Tyle. Ja tak zrobiłem. A Google niech kombinuje dalej z serwisem społecznościowym. W końcu jak nie spróbujesz to się nie przekonasz. Osobiście uważam Buzza za coś równie bezwartościowego jak Twitter itp. Wśród nastolatków rodzi się pokolenie 140 znaków. Przynajmniej poszli sobie z poważnych witryn i blogów trollując gdzie indziej i wypowiadając się na tematy o których nie mają pojęcia.
Według wpisów w blogosferze, Google Buzz upublicznia wszystkim, z którymi wymieniałeś emaile przez Gmail to, co pisałeś na przykład tylko z jedną osobą przez Buzz.
Jeśli te zarzuty są prawdziwe, jest to najpoważniejsze naruszenie prywatności od dawna, jeśli nie złamanie tajemnicy korespondencji.
We wpisie na blogu Harriet J.
http://gizmodo.com/5470696/fck-you-google
czytamy:
"Używam mojego prywatnego konta Gmail, by mailować z moim chłopakiem i matką. Jest DUŻA przepaść między nimi i innymi "najczęstszymi" kontaktami. Wiecie, kto jest trzeci, z kim najczęściej piszę. Mój napastliwy ex-małżonek.
Oto, dlaczego jest to tak EXCYTUJĄCE, Google, że AUTOMATYCZNIE zezwoliliście wszystkim moim najczęstszym kontaktom na dostęp do mojego czytnika Reader, włączając wszystkie komentarze do wpisów na Readerze, zazwyczaj współdzielone z moim chłopakiem, przed którym nie miałam NAJMNIEJSZEGO POWODU ukrywać mojego miejsca zamieszkania czy pracy, więc tego nie zrobiłam."
Ludzie piszą w komentarzach np., że mogą przeczytać prywatne wiadomości wysyłane przez ich nastoletnie dzieci do ich kolegów.
Użytkownik cyrus pisze:
------------------------------------------
"ok, blokowanie jest koszmarnie zepsute. Mam dwa konta gmail i crobiłem tak:
1) użyłem konta2 by śledzić konto1
2) zalogowałem się do konta1 i zablokowałem konto2
3) wpisałem buzz na koncie1
4) czary! na koncie2 wciąż śledzę konto1 i widzę nową wiadomość z konta1
5) z powrotem na koncie1, konto2 jest wciąż pokazywane jako zablokowane
Wyłączenie usługi Buzz po prostu ją ukrywa, nie robi z Twoim profilem, ani z ludzmi, którzy go śledzą niczego.
Jeszcze lepiej! Wyłącz Buzz, włącz go ponownie. Spójrz, konto2 znowu jest znowu na liście śledzących w koncie1 - odblokowane :D
Słowa nie mogą opisać tego zaniedbania...
update:
1) wszedłem w profil konta1 i na samym dole znalazłem malutki link "usuń profil", który kliknąłem i potwierdziłem. Nie ma publicznego profilu, nie ma Buzz, prawda?
2) wszedłem na konto2, szukam nazwy konta1 i jest w rezultatach wyszukiwania, mogę je nadal śledzić :D
Czemu Google nie zrobiło tego w fazie beta i zaprasza do tego, jak do wszystkich innych swoich usług?
--------------------------------------
Parę rad: http://www.pcworld.com/article/189249/how_to_use_google_buzz.html


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.