@peter
to powiedz mi czemu jak kupilem orginalna gre to musze :
- miec plyte w napedzie ?
- zezwolic na zainstalowanie oprogramowania, ktorego dzialanie budzi kontrowersje ( starforce, securerom ,itd )
a ktos kto sobie sciagnie z torrenta ma te wszystkie "prezenty" w d...
pozatym nie porownuj steam'a do pomyslu ubi - bo w staemie wystarczy RAZ aktywowac gre przez net i ma sie spokoj a tutaj wymagane jest polaczenie z netem non stop. Co bedzie jak ubi zwinie biznes lub stwierdzi ze nie oplaca sie utrzymywac serwera dla 3 letniej gry ? se nie pograsz...
Z tymi save'ami online pomysł może i nie głupi, ale cholera nie każdy ma zawsze neta, i już srał pies awarie bo takie trwają chwilę, ale na dłuższych wyjazdach w teren może być problem.
Dlaczego nikt nie chce uwierzyć w uczciwość graczy ? Jeśli produkt jest dobry i w rozsądnej cenie to się sprzeda, a jeśli to drogi chłam to i tak nikt go nie kupi chociażby ostatniego pirata powiesili za jaja na dębie. Najprościej powiedzieć że gier się nie opłaca robić bo nikt nie kupuje bo ludzie "piracą" na potęgę. Najlepiej powprowadzać tysiące zabezpieczeń i trzymać się swojej polityki rodem z średniowiecza.
Moja propozycja jest taka - nie zabezpieczać na milion denerwujących fikuśnych sposobów tylko w jakiś atrakcyjny sposób nagradzać uczciwych użytkowników, czy to przez jakieś unikalne dodatki do gier, jakieś gadżety (bajerancki kubek, koszulkę, wódkę i dziwki dla co drugiego gracza ;) zniżkę na kolejny tytuł czy coś a do CD bajeranckie pudełko, genialną książeczkę, ekstra jakość nagrania i wykonania płyty, bilet na koncert/wizytę za kulisami w 1 opakowaniu na 100 )
Wszystko cholera da się zrobić i każdy problem można rozwiązać cywilizowanymi metodami tylko trzeba chcieć. Piraci byli, są i będą ale nie można koncentrować się tylko na ich eksterminacji zwłaszcza pomijając fakt, że wszystkie te działania najbardziej uderzają w uczciwych użytkowników którzy mają wrażenie że producenci po tym jak dostali ich, nierzadko ciężko zarobione, pieniądze mają ich, ich potrzeby i jakąś wygodę użytkowania zakupionego produktu głęboko w dupie.
A czy ktos juz kiedys pomyslal/wprowadzil troche ciekawsze i prostsze rozwiazanie w postaci klucza sprzetowego?
Spora ilosc producentow oprogramowania sie sklonila ku temu i wychodzi to nie najgorzej. Wiem ze niektore Sentinele mozna zgrac i skopiowac ale w sumie proces dystrybucji da sie zupelnie wyeliminowac. Raz idziesz do sklepu i kupujesz klucz a pozniej po przeprowadzeniu transakcji online dostajesz unikalna licencje kodowana AES256 to wgrania na klucz i jedziesz. Nie gram w gry wcale (no moze raz w tygoniu na PSP lub kom) ale mysle ze tu tej jest opcja.
Witam
Powiesz,że to dziwne,ale są tacy,co lubią,jak im na półce stoi ładne pudełko z nośnikiem i kolorową okładką :).
Co do Ubi - no cóż - po prostu nie zobaczą moich pieniążków i tyle (dostanie je inna firma traktująca klientów jak klientów) - ja bez nich przeżyję (jeszcze mam w co grać),oni bez kilkudziesięciu,kilkuset,może kilku tysięcy takich jak ja - pewnie też(?). Ich wybór.
@-~peter
Jesteś dzieckiem i w dodatku piszesz bzdury na łamach DI.
kupuję zawsze oryginalne gry i zawsze wku*** wkładanie płyty do napędu, Ubi przegina z zabezpieczeniami na pewno nie kupie takiej gry !gdzie muszę logować np.Gamespy i innych badziewiach ale nie obrażam Piratów bo jak można ukraść 01001 1101 00011110010101001 0011 0110010111000
jak ty potrafisz to i mnie naucz ?
Jeśli Ubisoft chce sobie ze mną pogrywać to ja zrobię to samo z Ubisoft. W końcu to tylko firma żerująca na developerach, dbająca o zaplanowane budżety a nie o graczy. Najlepszym bodźcem dla Ubisoft będzie, jeśli porządni gracze przestaną kupować ich gry, do czego zachęcam. Można przeżyć bez gier Ubisoft. Do wystrzegania się piractwa też zachęcam.
Ty to chyba z innej rzeczywistości piszesz.
Trzy fantazje w jednym zdaniu!
Spróbuj grać na laptopie (1), w pociągu (2)(3).
(1) Granie na laptopie to nieporozumienie (brak myszki, mniejsza wydajność/krótki czas)
(2) Używanie laptopa w pociągu spowoduje szybką awarię dysku twardego
(3) Wyjęcie laptopa w pociągu to jak machanie kiełbasą przed nosem głodnego psa.
No i przede wszystkim Internet jest wszędzie. Nawet w pociągu ;)
Jestem w stanie zapłacić za nową grę nie więcej jak 10 zł. Na tyle oceniam te średnie kilka godzin niezoptymalizowanej i zabugowanej rozrywki.
Ta kwota odpowiada zatankowaniu 3 litrów gazu do mojego samochodu i rozkoszowaniu się jazdą przez kilka godzin, za 10 zł mógłbym również kupić wejściówkę do jakiegoś klubu (oprócz piątków i weekendów) i bawić się przez cały wieczór, itd.
Każda wyższa kwota powoduje chęć ściągnięcia gry z internetu za darmo.
Płacenie 100-200 zł za grę, którą kończy się w kilka godzin i odkłada na półkę - debilizm do kwadratu.
@R_G_M
Tia. I jeszcze (zakładając cud i znalezienie zewnętrznego zasilania w pociągu do laptopa bez czego i procek i grafika pochodzą w trybie energooszczędnym ) to wycie wiatraków przy wejściu lapka w tryb 3d przy wymagającej gierce ^_^' które pewnie wcale nikomu nie będzie przeszkadzać :)
Oki, czyli podoba Ci się opcja - kupujesz grę w sklepie, w pudełku nie ma płytki tylko kartka z kodem.
Na łączu 1Mb wklepujesz w przeglądarce kod, czekasz 3 dni aż się ściągnie 16GB gry i... brak miejsca na dysku, zwolnij 30MB więcej i spróbuj ponownie.
10 zeta to przesada. Razem z kolegami opracowaliśmy specjalny algorytm ARGH - Algorytm Rentowności dla Gier w Handlu. Wystarczy wziąć pod uwagę:
1. Cenę gry w detalu - Cg.
2. Cenę butelki ulubionego alkoholu - Ca.
3. Czas spędzony przy grze - Tg.
4. Czas spędzony przy butelce ulubionego alkoholu - Ta.
ARGH=(czas gry)/((cena gry/cena butelki)*(czas robienia butelki)), czyli Tg/((Cg/Ca)*Ta)
Jeżeli ARGH > 2, wtedy zakup danej gry jest bardzo opłacalny, dla 2 >= ARGH > 1 dopuszczalny.
Przyjmijmy: Gra = Fallout 3 w Empiku za 69pln
Flaszka = Żołądkowa za 22pln (tak, wiem że bywa i po 17)
Czas operacyjny flaszki = 5h (zawyżony dla celów egzemplifikacji).
Czas operacyjny gry - jako że jestem fanem rolplejów komputerowych, z całą pewnością nie będę się bawił w speedruny, przejście gry z przynajmniej częścią misji pobocznych to co najmniej 50 godzin.
Z czego wynika że:
Tg = 50, Cg=79, Ca=22, Ta=5
50/((79/22)*5) = 2.78
Jako że ARGH > 2, zakup gry zgodnie z algorytmem jest opłacalny. Nawet przy butelce w cenie 17 złotych uzyskujemy wartość współczynnika 2.15, co jest wartością akceptowalną.
Zmieniając współczynniki widzimy wyraźnie, iż do 47 godzin gry zakup jest bardzo opłacalny, a do 24 akceptowalny. A wszystkie te założenia zostały poczynione dla bardzo nierealistycznego Ta=5 - któż jest w stanie męczyć się tyle czasu z jedną butelczyną?

Widzę że Ubisoft nie nauczył się na przygodach z StarForce-ami, i szpiegującymi cosiami w patch-ach że użytkowników nie należy mocno wkurzać...


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.