Cytuję: "Można podejrzewać, że głównym czynnikiem, który sprawił, że tyle osób postanowiło film obejrzeć, była technologia, w jakiej został zrealizowany."
No bo nazwisko twórcy czyli Jamesa Camerona autora "Obcych", "Prawdziwych Kłamstw", "Otchłani" czy "Terminatora" 1 i 2, to wiadomo, że nikogo do kina nie przyciągnie... ;)

Podobnie jak 15 lat planowania filmu i 2 lata postprodukcji :P

Nie chodzę do kina, bo nie lubię płacić w ciemno, zwłaszcza że kilkakrotnie przekonałem się że filmy którymi się wszyscy zachwycają (niezależnie z jakiego powodu) są do niczego. Ale w przypadku Avatar-a zrobiłbym wyjątek, właśnie z powodu 3D. Tylko ze w mojej okolicy trudno o dobre normalne kino, co dopiero 3D.
Co do oczekiwania, to Star Wars Episode 3 był planowany z 30 lat, a zbyt pochlebnych opinii nie zebrał. A i sam reżyser, mimo wcześniejszego dobrego dorobku, może spikować (co widać choćby na przykładzie wspomnianego Episode 3). Więc darujmy sobie takie "argumenty".
witam. wczoraj byłem na tym filmie i polecam-tylko w 3d.efekty niesamowite, człowiek momentami unosi się, a może dlatego film podobał mi się, ponieważ uwielbiam czasami przenieść się w kraine baśni itp. fabuła mnie nie zaskoczyła, wszystko jest w zapowiedzi filmu, jednak efekty 1 klasa.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.