
@bolek
Wtrącanie ludzi do więzień i palenie kiosków to nie walka z pornografią, tylko walka z ludźmi promującymi pornografię.
Ponadto w moim mniemaniu autor ma odpowiednie podejście. Pomijając nawet ideologię, to ja czytam głównie o złych skutkach pornografii, rzadziej o dobrych, i pokrywa się to z moim doświadczeniem życiowym i obserwacjami.
Jakieś 150 lat temu chłopi na wsi uprawiali seks sezonowo, w zależności od plonów i możliwości wykarmienia dzieci. Skoro oni mogą tak korzystać z rozumu i "omni-potencji", to dlaczegóż jaśnie oświecony homo sapiens internautus nie może?
Ja np. nie spotkałem nikogo, kto wyżywając się w sposób agresywny ogranicza swoją agresję - na ogół sprawia to, że poziom agresji danego osobnika narasta. Uprawianie sportów nieagresywnych pozwala rozładować energię bez wzrostu agresji. Podobnie jest z popędem. Gdyby to chociaż przynajmniej powodowało wzrost demograficzny, to jeszcze rozumiem - ale w 2050 roku ok. 70% mieszkańców Europy to będą ludzie w wieku powyżej 50 albo 60 lat.
@de0
Bla bla o popędzie jest niestety bla bla. Przeciętny chomik, jeśli dać mu nieograniczony zapas jedzenie, umrze z przejedzenia. Właśnie o sukcesie naszego gatunku na tle reszty ekosystemu zadecydował rozum, który pozwala ograniczać popęd.
Co do pozytywności/negatywności "zezwierzęcenia" to ja widzę w tym przypadku więcej argumentów przeciw - szczególnie, że znam i takich, co chodzą na orgie, a wśród nich są przedstawiciele 4 z 5 znanych ludzkości orientacji seksualnych. Znam też co najmniej dwie osoby, które przez pigmalionizm mają poważne kłopoty. Chociaż na pewno wiele osób podniesie krzyk argumentując, że oni to oglądają i są normalni, to z moich obserwacji wynika, że nie - na ogół nie są
@OkropNick
Nie masz racji: ja się tylko i wyłączenie ustosunkowałem do zdania DI na temat samej pornografii, ponieważ poruszył tę konkretną kwestię bolek. A jeśli przeczytasz artykuł, to zauważysz, że autor tekstu stwierdził, iż jest to zła forma walki z pornografią, bo uderza jednocześnie w wolność słowa. Innymi słowy: ja skupiłem się tylko na aspekcie pozytywności lub jej raku w przypadku pornografii, a nie na walce z pornografią w Chinach :-)
Mnie też smuci zagłuszanie wolności słowa - mogliby zwyczajnie zlikwidować możliwość zakładania stron porno, więc wiadomo, że to farsa... mniejsze zło by było, gdyby przywrócili stan poprzedni.
Z drugiej strony, abstrahując od tematu Chin - czy nie mylimy momentami "wolności słowa" ze "swawolą słowa"?
Gdyby autor miał odpowiednie wzorce to promowałby odpowiednie podejście a nie popierał "walkę" z pornografią. Kioski będzie palił? Aktorki porno wsadzał do więzień?

a nie ? :) przecież jesteśmy zwierzętami które niekiedy kierują się instynktami (z łaciny: instinctus – popęd) zamiast rozumem.
można więc powiedzieć, że jest to zezwierzęcenie ale niekoniecznie w aspekcie negatywnym (jako negatywna ocena działań) :)

Ludzi od zawsze fascynowała pornografia lub erotyka. Już jako jaskiniowcy rejestrowali ją w miarę swoich możliwości. Tu nie chodzi o pornografię tylko o wolność słowa, podobnie jak w istniejącej od 17 dni Unii Europejskiej. Tyle że w UE gra się na ludzkich uczuciach i cenzurę próbuje wprowadzić pod pretekstem walki z terroryzmem i pornografią dziecięcą. Niestety dla nich nie uda im się to :)


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.