A mnie zastanawia inna kwestia - przykładowo w domu jest internet rozdzielony na (przykładowo) 4 komputery. Jedna osoba wpadnie na ściąganiu i reszta mieszkańców już nie ma prawa korzystać z internetu?! A czym oni zawinili? Prosty przykład - internet jest na ojca, syn piracił i wpadł. Dlaczego ojciec też nie będzie korzystać skoro sam za to płaci?

a ja sie tak zastanawiam... jak to dokladniej mialo by wygladac te odcinanie? zalozmy ze mam umowe na 24 miesiace iplace [dajmy na to] 120zl miesiecznie. i co z ta umowa jak niby beda chcieli mnie odciac w czasie trwania umowy? zawsze mi sie wydawalo ze sa slone kary za zrywanie umowy przed terminem...
a ogolnie to pomysl jest rodem wyciągniety z filmu 'Miś' - tak absurdalny
idac tym tropem niech konfiskuja auta tym co lapia przepisy drogowe, kieszonkowca ucianaja rece, wlamywacza konfiskowano majatek... itd


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.