
"a także usterkę w jądrze systemu Linux pozwalającą na uzyskanie zwykłemu użytkownikowi prawa roota" - nie zwykłemu, a doświadczonemu. Nie zdalnie, a tylko lokalnie. Największym zagrożeniem są nie aktualizowane (ze strachu przed wykryciem) "nielegalne" kopie Windows które posiadają luki bezpieczeństwa załatane nawet ponad rok temu.

O proszę :) Wreszcie ktoś pokazał ze Linux tak samo jak Win może być podatny na ataki przejęcia :D

U sterka tkwi w komponencie odpowiedzialnym za obsługę łączy komunikacyjnych w pliku pipe.c więc raczej naraża na atak zdalny :) Takich luk na 100% jest więcej, tylko że testuje je olbrzymia rzesza użytkowników i łatane mogą być na bieżąco.Inna sprawa to to że nie wszyscy aktualizują system :D Dodatkowo znacznie mniejsza część urzędów/placówek używa Linuksa więc zagrożenie tylko z tego faktu jest niższe.

Faktycznie, pomyliłem usterkę. Co do wcześniejszej osoby, zdziwionej że Linux ma dziury bezpieczeństwa: wszystko ma dziury., Sukces otwartych źródeł polega na tym, że są one szybko wyłapywane i łatane, w przypadku luk krytycznych często nawet tego samego dnia.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.