
Wiadomo nie od dziś, że tak zwane piractwo generuje też zyski. Ale nikt nie jest w stanie powiedzieć jakie są zależności między tym. I o jakie kwoty chodzi.
-----
http://www.aikiduszki.pl
No przecież wiadomo, że zwyczajny Kowalski nie kupiłby tylu płyt co ściągnie z inernetu, bo go nie stać. Tym typkom może się wydawać inaczej ale skąd oni mogą wiedzieć skoro zarabiają min po 50000zł miesięcznie i mają problem z wyobraźnią? Artysta zyskuje, gdy Kowalski ściąga płytkę i zaczyna się zachwycać muzyką, tą samą muzyką której nie chciał dotykać w sklepie bo kosztowała krocie. To go zachęca do poszukiwań, do kupna koszulek, płyt, do pójścia na koncert.. Zaczyna wspierać jakiegoś mniej znanego artystę, polecać go innym (dać np. CD bo inaczej nie namówi i zostać przestępcą). A tu mu się wmawia że jest złodziejem i najlepiej żeby słuchał tylko madonny albo nic więcej, chyba że zrobi napad na bank i będzie mógł się obkupić toną muzyki z czego 99% pójdzie na śmieci (albo na odsprzedaż - nic wytwórnia nie zarobiła!). Artysta i inny przemysł nie potrzebują tych bezwartościowych dla Kowalskiego płyt, a on jeżeli nie zdoła zamienić płyt na pieniądze, nie jest w stanie niczym innym zapłacić. Mniej kupi odzieży, mniej sprzętu, jedzenia, nie kupi koszulki i w ogóle da wytwórni (92%) zamiast dać artyście (8%).
Gdyby artyści dostawali 100% od sprzedanej płyty to jestem pewien, że więcej osób kupiło by taką płytkę. Bo warto wspierać ulubionego wykonawcę. Ale kiedy wytwórnia (i inne gówna typu zaiks, zpav itd) dostają z tego największy % a artysta jakieś marne grosze to co to jest?! Ja nie zamierzam wspierać ludzi, którzy traktują mnie jako potencajlnego złodzieja. Sami są złodziejami bo to oni jawnie okradają artystów.
~Andrew
Nie lubie wytwórni ale chyba kolega żyje w innym świecie taki artysta musi zostać wypromowany, płyta musi zostać wytłoczona, trzeba organizować koncerty, teledyski a to wszystko kosztuje, nie wspominając już o takim zleceniu napisania tekstu do muzyki (a to że tyle biorą to jest powodowane ryzykiem + tym że artyści nie mają innych pewnych metod dystrybucji) -pzdr.

Powtarzam po raz 1000000000 w Irlandii TPB JEST DOSTĘPNY bez problemu!Sprawdźcie zanim coś napiszecie :/
Dochody artysty z płyt to jakieś 5% do 15% ogólnych dochodów. Reszta to koncerty/ występy/wernisaże czy jak to zazwać. W Kanadzie dowiedli, że tak zwane piractwo nie tylko nie przynosi strat ale wręcz generyje zyski jako darmowa szeroko rozumiana reklama tak zwaną pocztą pantoflową.
@anon: no ale dlaczego kupując płytkę niszowego, nie promowanego zespołu mam płacić wytwórni za wypromowanie kilkunastu innych zespołów których nie słucham, nie mam ochoty słuchać i niezależnie od milionów wrzuconych w promocję słuchać nie będę?
Po cholerę mam płacić za napędzane sterydami gwiazdeczki? Dobrzy artyści wypromują się bez uruchamiania tej całej machiny, tylko wtedy rację bytu straciłyby milionowe premie dla prezesów wytwórni...
@anon
~artysta musi zostać wypromowany,
Najlepiej się promuje robiąc muzykę DOBRĄ, a nie chałę.
~płyta musi zostać wytłoczona,
Nie musi. Można rozprowadzać (rozdawać!) mp3.
~trzeba organizować koncerty,
Sponsorzy dla reklamy zasponsorują. Choćby władze miasta.
~teledyski
Nie trzeba kręcić klipów za wartość Porsche, z tancerzykami i duperelkami, można taniej, a muzyka jest po to żeby posłuchać a nie pogapić się.
~a to wszystko kosztuje, nie wspominając już o takim zleceniu napisania tekstu do muzyki
To się pisze samemu, w końcu się jest tym ARTYSTĄ, a nie podwykonawcą jakimś, który ma tylko nagrać, zaśpiewać.
Radiohead zarobił bodajże 1,5mln funtów na ostatnim albumie który udostępnili za darmo i stwierdzili "zapłaćcie co łaska". Cały nakład edycji kolekcjonerskiej Nine Inch Nails - Ghosts wyprzedany przed premierą, także przy udostępnieniu za friko. Można? Można.

Do każdej płyty CD jest już wliczona tantiema dla artysty, jak i do urządzenia nagrywającego. Czemu mamy płacić 2 razy? Czy jak zapłacę za krążek z muzyką, zostanę zwolniony z tej ukrytej opłaty? Czemu o tym się nie mówi?
@liko:
W Irlandii bodajże jeden ISP blokuje na życzenie RIAA zatokę. Tym dostawcą jest Ericom (czy jakoś tak) i można powiedzieć, że w mniejszych mieścinach jest monopolistą (tak jak u nas TPSA). W mieście nie powinno być problemu, kilku ISP zapowiedziało, że nigdy nie będą blokować bez wiążącego nakazu sądowego.
@~Borgir
Niestety większość tekstów powstaje na zamówienie, potem do nich układają melodie i leci wszystko do urzędu patentowego.
A to że można to tylko się cieszyć - ja osobiście nie kupuje żadnej muzyki i jej nie ściągam - tylko radio, albo wrzuta i inne tego typu serwisy oferujące za darmo odsłuchiwanie materiałów.
Choć z drugiej strony wytwórnie często robią niezłe numery legalnym nabywcom nieciekawymi zabezpieczeniami, lub transkodowanymi materiałami na gównianych nosnikach -pzdr.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.