Ojcem radia jest ten ktory SAM je wymyslil. KAZDY inny nim nie jest. To sie nazywa logiczny wybor z dwoch wariantow wykluczajacych sie nawzajem :) Nie ma znaczenia osoba ale definicja ojcostwa. Gdy juz zdefiniujemy ojcostwo to dzielimy spoleczenstwo na 2 grypu: ojcow radia i reszte ludzi przy czym nie mozna przynalezec do obu grup i trzeba przynalezec do ktorejs z grup. Juz teraz wiesz kto jest ojcem radia? Ja wiem: Ojcem radia jest ten ktory SAM je wymyslil. :)
Z drugiej strony nasuwa sie pytanie: Ktorego radia? Teraz musimy zdefiniowac pojecie "radio". Tobie zapewne chodzilo o technologie i patent co ma sie nijak do "ojcostwa" a jedynie do praw patentowych. Prawa autorskie a prawa patentowe to 2 rozne rzeczy :)

to miał być przykład. równie dobrze mogłem zapytać o AUTORA pomysłu na żółtą kredkę świecową. nie ulega dziś wątpliwości, że na identyczne pomysły mogą wpadać w tym samym czasie (choć niekoniecznie) różne osoby a to, która z tych trzech osób zostanie powszechnie uznana za autora w zasadzie zależy jedynie od tego, kto pierwszy dobiegnie do koryta.
im mniejsze koryto (bardziej scentralizowany system ) tym trudniej o sprawiedliwość.
@wikicytat: heh... akurat w tym temacie wszystko zależy od pisowni nazwiska autora książki którą czytasz. jeśli przeczytasz ich dostatecznie wiele zaczniesz zadawać to samo pytanie :) a prawda jest taka, że odpowiedzi na nie nikt tak na prawdę nie zna.
Dalej nie rozumiesz o co mi chodzi. Prawa autorskie nie obejmuja PATENTOW! Prawa autorskie obejmuja jedynie rzeczy ktore ktos ZROBIL czyli jesli pierdnalem to jest MOJ bak i ja jestem jego autorem i nie wazne kto go wynalazl ale niech nikt nie wazy sie powiedziec ze to jest jego bak ^^. Jesli zbuduje radio to ja jestem autorem tego radia. Jesli zaprojektuje radio to jestem autorem szkicow. Tu nie chodzi o technologie.
Moim zdaniem nie powinno byc patentu na technologie a jedynie pierwszy ktory opublikowal powinien byc zapisany gdzies w ksiazkach jako "wynalazca ktory ja rozpowszechnil" a nie "czlowiek ktory ja jako pierwszy wynalazl". Prawo patentowe ma sie nijak do prawa autorskiego ktore jest niezbywalne!
Sam jestem z zamilowania programista i dokladnie zdaje sobie sprawe z togo czym jest rozwoj i jak daleko pozwolilbym ludziom posunac sie do wykorzystywania mojego kodu. I prawda jest taka ze jesli wykorzystanie niekomercyjne to za free a jesli komercyjne to licencja po prostu. I nie chodzi tutaj o "wynalazki" ale o moj PRACE(!) ktora jest mimo wszystko wiecej warta od pomyslu. Trzeba pamietac ze od pomyslu do realizacji tego pomyslu jest wlasciwie taka sama droga jak od zera do pomyslu i jego realizacji. A patenty obejmuja jedynie pomysl :/ TO sie musi zmienic...
Po cholerę im podpowiadasz!
Faktem jest że teksty (CAŁE!) z filmów są chronione prawami autorskimi.
Gołota jest po prostu słaby, zawsze był miernym bokserem.
Nie rozumiem jednego, stale słychac tylko relacje o jego porażkach, a jednak stale wszyscy na niego stawiają. Czy on kiedykolwiek wygrał jakąś ważną walkę? ;-)
Polecam zapoznanie się z tą stroną oraz z tym wpisem, a także - nie inczej - z tym artykułem. Wszystkie one są ciekawe. Bardzo.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.