ano w tym, że da się na nim pracować; niedawno miałem okazję u kolegi w pracy posiedzieć trochę z Wordem 2003, takiej k.....cy to już dawno przy komputerze nie dostawałem, dokument z tabelami, stworzony w tym samym programie, na tym samym komputerze, a myślałem, że mnie trafi, usunięcie zawartości jednego wiersza tabeli powodowało nałożenie na wiersz tytułowy jego odpowiednika z następnej strony, sieczka kompletna, nie wiedziałem, że tak można :) Dla mnie Word to porażka, co innego Excel, tak więc, wszystko zależy do czego wykorzystujemy pakiet, a raczej konkretny program, u mnie doszło do tego, że w Calcu używam formatu .xls, bo lżej program działa

Polecam instalacje programu filtrującego ruch sieciowy z serwerów reklam, albo przejście na Open Office :)
Open Office i Open Office tylko tyle potraficie powiedzieć? Jak ktoś chce Microsoft Office to nie będzie brał jakiegoś szmatławca darmowego. Doskonale wiecie, że żaden pakiet nie dorównuje Microsoft Office i wiele osób woli zapłacić dużą kasę żeby go mieć niż brać darmowe gówno. I nie gadajcie, że Open jest lepszy bo gdyby tak było to by każdy go miał, a jakoś 99% ludzi woli płatnego od Microsoftu. Tak samo jest z Linuxem, tak niektórzy go wychwalają, ale prawie nikt go nie chce, bo każdy woli system od MS, dlaczego? Bo jest 100 razy łatwiejszy w obsłudze i lepszy. A Ci co piszą że Linux jest super piszą tak albo dla szpanu albo dlatego, że jest taka zmowa przeciw MS, a nie dlatego, że Lunux rzeczywiście jest lepszy. I nie piszcie o jakimś monopolu bo każdy ma wybór i jak ktoś rzeczywiście by chciał Linuxa czy Open Office to by to wybrał, a jednak 99% ludzi woli produkty MS, bo są bardziej przyjazne człowiekowi niż te śmieci darmowe.
Używałem OO przez 3 miesiące (w pracy).
Przeniosłem dokumenty z OO na Suse do OO na Windows. Wszystko się poprzestawiało i dokumenty musiałem tworzyć od zera. To była ta sama (numerkowo) wersja OO.
OO mówię dziękuję i żegnam.

"...jednak część ich funkcji ma być nieaktywna"
M.in. "Save" :P


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.