Obraza kogokolwiek w jakikolwiek sposób jest sama w sobie bardzo nieładna.
Ale wyrok sądu uwazam za durny!
Jest coś takiego jak prawo do prywatności i ochrona korespondencji. Nie ma tu znaczenia czy korespondencja była prowadzona drogą listową czy elektroniczną!
Prawo tutaj złamała w pierwszej kolejności osoba publikująca zapis prywatnej rozmowy!
Wyrok sądu narusza dobra osobiste motorniczego, co więcej pokazuje że bezprawnie mozna rejestrować i upubliczniać prywatne rozmowy.
BRAWO!!!
Od kiedy mam dekoder kablówki z nagrywarką cyfrową nagrywam sobie odcinki South Park i czasami rano przed pracą włączam... w każdym z odcinków jest obrażana jakaś grupa ludzi, i to w bajce, owszem jest to śmieszne ale jednak jest to łamanie prawa i sąd powinien zakazać emisji tej kreskówki :)
Prawde powiedziawszy bawi mnie fenomen pociagania do odpowiedzialnosci za rzekome "zniewazanie". Jesli ktos pozywa zniewazajacego do sadu, to najpewniej ma problem z samoocena i w istocie POTWIERDZA slowa osoby, ktora go zniewaza.
Paradoksem polskiego sadownictwa jest tzw zniewaga religijna. Zabawne, ze o slusznosci, czy jej braku wypowiedzianych w kontekscie religijnym slow niemal ZAWSZE swiadczy tylko i wylacznie to jak liczna jest grupa religijna, ktora przedstawia zniewazany! a co z buddystami, zielonoswiatkowcami, muzulmanami, ateistami? niezwykle czesto podciaga sie pod termin "zniewazenie" proste wypowiedzenie wlasnej opinii nt danej religii - to czysty absurd!
Kazdy ma prawo wyrazic swoje zdanie, zwrocic uwage na absurdalnosc danej religii, lub zachowac opinie dla siebie. Karanie za to kogos tylko dlatego, ze mieszka niemal posrod SAMYCH katolikow, czy chrzescijan ogolem jest zenujace.
Nie masz kompletnie pojecia o prawie do prywatnosci i ochrony korespondencji. Jesli z toba prowadze korespondencje to moge ja przekazac kazdemu i upublicznic gdzie tylko chce poniewaz jestem strona korespondencyjna. Nie lamie przy tym twojego prawa poniewaz prawo pozwala upubliczniania korespondencji tylko dwom osobom-odbiorcy i nadawcy. Posiadaja oni pelne prawo do upubliczniania korespondencji. Kazda inna osoba jesli nie jest upowazniona, tego prawa nie posiada.
Wyrok sadu jak najbardziej idiotyczny. Publiczne zniewazenie to takie zniewazenie ktore jest spowodowane w miejscu publicznym lub jego intencja jest dotarcie do szerokiej publicznosci. Tutaj z kolei motorniczy nie zniewazyl nikogo w miejscu publicznym ani nie mial zamiaru nikomu tego przekazac. Jak wiec mozemy mowic o obrazie publicznej? Motorniczy skonczyl swjoe dzialania na wypowiedzi przy czym osoba ktora opublikowala material w sieci jest osoba odpowiedzialna za zniewage publiczna jesli taka zaistniala.
Niech sie ten sad zastanowi lepiej nad swoimi dzialaniami bo moze za duzo lapowki bylo zeby ja przepuscic na rzecz sprawiedliwego wyroku? Wszyscy myslimy ze romowie zawsze sie mobilizuja i robia wielka sciepe zeby oplacic cokolwiek.
Czy ktoś z was analizował tak naprawdę co powiedział sąd? To tylko naprowadzę was. Wszystko co opublikowano należy uznać za upublicznione. Jeśli stanowi to czyjąś własność, można mieć pretensję (ścigać) upubliczniającego.
A zatem wszystkie torrenty, cały emule i rs'y są upublicznione więc możemy je ściągać i przekazywać jako dobro publiczne dalej. Jedynie obawiać się może grupa warezowa je publikująca :)
Przy okazji motorniczy pewnie jak zostanie skazany straci pracę. To dobrze bo teraz on wystąpi do innego sądu z niezależną sprawą cywilną za upublicznienie jego prywatnej rozmowy przeciwko temu Romowi. Wystąpi też o utracone korzyści. A to może być 1000zł jak i pół miliona ;)
to nie była korespondencja a rozmowa. Jeśli wcześniej nie poinformował o jej rejestracji, oskarżony może domagać się odszkodowania za upublicznienie.
Rozmowa moze byc przeprowadzana w formie korespondencji. GG jest jak najbardziej korespondencja i archiwum moze byc upubliczniane.
Jakiekolwiek dywagacje co do tego wyroku czy to przez redaktora Marcina Maja, czy też inne osoby uważam za niesłuszne. Nic nie stało na przeszkodzie, by red. Maj zwrócił się do Rzecznika Prasowego Sądu Okręgowego z zapytaniami, a także wystąpił do Sądu z wnioskiem o zapoznanie się z aktami sprawy tym bardziej, że przecież Redakcja DI także mieści się we Wrocławiu. Sprawa na pewno jest niezwykle ciekawa, a więc warto dołożyć minimum staranności, by zapoznać się z aktami sprawy, a więc z jej stanem faktycznym...
Przepraszam, że tak post, pod postem, ale warto przytoczyć w tym miejscu treść obu przepisów Kodeksu karnego, które mogłyby być podstawą skazania:
Art. 256. Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
Art. 257. Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
Szanowny Panie Redaktorze. Musimy powalczyć do dostęp do akt sprawy, bo coś mi się wydaje, że skazano niewłaściwą osobę. Pomijam kwestię ohydnej wypowiedzi skazanego, o ile prawdą jest, że właśnie tak się o Romach wypowiadał (skopać mu pewną część ciała, to mało), ale nie wolno nam przejść do porządku na kwestią inną - kwestią, którą słusznie zauważają wypowiadający się Internauci, gdyż o ile prawdą jest, że to nie skazany upublicznił swoją wypowiedź i na upublicznienie się nie godził, to skazanym powinien zostać jego rozmówca, a nie on sam. Mamy do czynienia z niezrozumiałym i kuriozalnym wyrokiem Sądów obu instancji, co musi budzić grozę u każdego człowieka. Tak... Musimy się temu procesowi bliżej, z pewnością, przyjrzeć.

A ja proszę takie dywagacje i moralitety uprawiać sobie na swoim napisowym forum. Tam jest chyba do tego najlepsze miejsce. Tu nie będzie się jak obronić przed trafnymi uwagami innych użytkowników - wszak nie można dać bana...
No chyba, że już wszyscy dostali bana i nie ma z kim uprawiać mądrych dyskusji...
Niestety ludzie nie potrafią podchodzić z dystansem do spraw błahych. TV bombarduje "interwencjami", "detektywami" lub dennymi sitcomami. Przydałby się program pokroju "Za Chwilę Dalszy Ciąg Programu".


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.