Sądzę, że działa tu taki schemat:
Ściągam z sieci - przyzwyczajam się że mam muzykę i filmy szybko i łatwo. Potem kończę szkołę i zarabiam pieniądze. Przyzwyczajony że dostaję szybko i łatwo jestem gotów zapłacić za ściągnięcie filmu.
Nie ściągam z sieci - przyzwyczajam się do tego, że rozrywka jest trudno dostępna, uczę się żyć bez niej. Z tym przyzwyczajeniem widzę płatny film, muzykę do ściągnięcia i wcale nie motywuje mnie to do zakupu.
Mozesz sobie sadzic jak tylko chcesz ale idiotyzmem byloby szufladkowac tak jak ty to sugerujesz wszystkich internautow. Schematow moze byc tysiaca nawet dla grupy 600 osob.
Jedyne fakty jakie byly tutaj podane sa oczywiste i wszyscy to wiedza od dawna. Nie widze zadnej nowinki bo przeciez to piraci napedzaja rynek i dlatego do nich najbardziej sie przysysaja korporacje czyli w tym wypaduk korporacja nazywa sie "antypiracka" i przysysa sie do segmentu rynku z piratami komputerowymi. Tak samo jak inne korporacje przysysaja sie o rynku sklepow internetowych. Mechanizm jest prosty: im wiecej kontrolujesz tym wiecej MOZESZ dostac.

Użytkownicy P2P są po prostu bardziej zaawansowanymi i wymagającymi użytkownikami niż zwykłe szaraczki potrafiące tylko włączyć kompa i odpalić przeglądarkę (oraz szukać przycisku CTRL+ATL+DEL :F ). Zaawansowani użytkownicy to osoby inteligentne częściej wywodzące się z wyższych sfer i dlatego doceniające ludzką pracę. Manipulacja danymi nigdy nie wniesie nic nowego.
Jakto jak napedzaja? Sa najbardziej zalezna grupa od multimedialnej rozrywki. Przecietny pirat komputerowy potrzebuje kilka/kilkanascie razy wiecej NOWOSCI niz osoba ktora zawsze sie 2 razy zastanowi czy kase wydac. Pirat lyyka wszystko co mu podsuna i dla niego rynek przykladowo gier komputerowych jest uslany samymi HITAMI podczas gdy zly i wybredny czlowiek placacy pieniedzmi bedzie jeszcze wybrzydzal na gre czy film.
A prawdziwy pirat uzalezniony od najwyzszego poziomu rozgrywki czyli ONLINE? Grid jest przykladem gry ktora nie wymaga kupna zeby grac w necie. Tysiace ludzi z polski w nia gra (usiane serwery polakami) ale prawie nikt nie kupil. Z kolei crysis warhead (swego czasu nowosc) wymaga klucza a gra jest beznadziejna. Kupilo ja wiecej osob niz grida :/
Sam mam kumpla ktory sciaga jakies 30giga dziennie gier i filmow i jest najwiekszym piratem jakiego znam. Jednak kupuje sobie gry zeby grac przez siec. Tutaj jest pies pogrzebany.
Prawdziwy UZALEZNIONY pirat zrobi wszystko zeby zagrac w swoja ulubiona gre przez neta a przy tym wydac najmniejsza ilosc pieniedzy jak tylko jest to mozliwe. Niestety najmniejsza ilosc kasy to kupno gry czesto.
Do tego jeszcze trzeba doliczyc GTA4. Prawdziwy gracz GTA4 jako prawdziwy gangster musi miec pirata. Dlatego tyle osob na x360 piraci wlasnie GTA4 :D Ale przeciez jest roj osob ktore kupily wersje na PC mimo ze multi ssie jak kaszana. Uzaleznienie robi swoje jak widac.
Mechanizm, o którym jest artykuł może działać tak: user P2P ma możliwość, poprzez zassanie i odpalenie pirackiej wersji softu/filmu/muzyki ocenić jej prawdziwą (dla niego) wartość. Jeśli uzna, że warto wydać kasę na oryginał, to to zrobi. Nie oszukujmy się - samo zagranie w demo, obejrzenie trailera czy usłyszenie jednego kawałka z płyty w radiu nie daje pełnego info o produkcie. Wielu ludzi (w tym moja skromna osoba) bywa rozczarowanym produktem finalnym. Możliwość sprawdzenia full version może budzić chęć posiadania oryginału. Jeśli produkt finalny spełnia oczekiwania - to user wie, że warto wydać kasę. Jeśli nie, produkt idzie w zapomnienie. Oczywiście jest grupa ludzi, którzy "w imię zasad" nie zapłacą ani grosza (centa/pensa) za coś, co mozna mieć za free, choć to niezgodne z prawem. Inną sprawą jest dostępność - przykładem niech będzie PSP - w Polsce oryginałów jest jak na lekarstwo. Choćbyś błagał i prosił o oryginał, i tak go nie dostaniesz. Oczywiście w takim przypadku można nie grać, ale w takim razie po co inwestycja w sprzęt, który nie kosztuje przecież tyle, co dwa kilo ziemniaków w supermarkecie.


| Serwisy specjalne: | |
| Wydarzenia: |