
zdolny a nie bez wyobraźni :) długo mu się udawało...
poza tym, z informacji nie wynika czy naszkodził czy tylko sie bawił.
To co on zrobił? Włamał się? Wybił okno, sforsował zamek? Czy to może admin zawalił sprawę wpisując jako hasło "123", albo w ogóle nie dając hasła przykładowo do bazy danych. I co, takiego niezdarnego admina niezdolnego do zabezpieczenia się przed jakimś tam atakiem ma bronić policja? Wracając do pytania, czy on cokolwiek wyedytował, albo zdobył dane osobowe wykorzystując je do niecnych celów czy innej czarnej mszy?
Sądzę że ten amator zabezpieczeń elektronicznych jeszcze trochę mało wiedział. Nie umiał, albo zapomniał ukryć swojego adresu sieciowego, oraz przede wszystkim posprzątać po innych atakach. Teraz odpowie za wszystkie, a nie tylko za ten na którym go złapano. Szczególnie że to zapewne tylko zabawa. Chociaż nie zdziwiłbym się jakby te kilkadziesiąt innych włamań to domysł redaktora dla dodania smaczku, albo przez policję dla propagandy sukcesu, "patrzcie jakiego groźnego hakiera złapaliśmy, oo, jak mu piana z pyska leci; już ma wasze książki telefoniczne i SMSy!". Kiedyś ktoś mi opowiadał, jak aresztując kogoś, żeby nie wyjść na idiotów, w protokole napisali że miał nie 200g (legalnej!) saletry, a 5kg TNT (nielegalnego m. wybuchowego). Bo gość którego zaaresztowali nie okazał się wystarczająco groźny...

"wpisując jako hasło "123", albo w ogóle nie dając hasła przykładowo do bazy danych"
mysql po instalacji standardowo ma wbudowane konto pewnego uzytkownika BEZ hasła. i tu masz rację: większość adminów nawet o tym nie wie.
a to tylko mysql - szczyt góry lodowej.
Włamał się i zapieprzył 20000 odpustów. To mało?


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.