
To samo miałem powiedzieć co mój poprzednik. Google pod przykrywką troski chce wyciągać kolejne dane o użytkownikach sieci. Ci mniej bystrzy dadzą się nabrać na Google.
Ołjea, teraz linuksiarze będą prowadzić swą propagandę w komentarzach.
A ja używam Windows, bo mi wygodnie. Bo nie jestem idiotą i jakoś nigdy nie musiałem reinstalować. Bo czcionki w Linuksie są brzydkie, a ja jestem estetą. Bo nie jest mi potrzebne cokolwiek innego.
Jak Linuks zdobędzie co najmniej 25% rynku OS-ów, to być może pomyślę coś na ten temat. A na razie pozostaje mi śmiać się z komunikatu, który kiedyś zniechęcił mnie do instalacji owego cuda - "function mount not implemented". :]
"chobbi"???? No to jeśli mam zostać takim kretynem i analfabetą, to dożywotnio wolę zostać przy okienkach :D
@obiektywny: widzisz przyjacielu, on niekoniecznie musi byc kretynem lub idiota, moze byc np dyslektykiem, dysgrafikiem etc. Ty natomiast na pewno jestes po prostu niewychowany.
"dyslektykiem, dysgrafikiem etc."
Szczerze? Co mnie to obchodzi. Niech zainstaluje FF.
Kiedyś nie było żadnego "dys-", po prostu trzeba było umieć - jak nie, to po łapach i nazywali cię analfabetą. Dziś mamy różnorakie "dys"(cerebrie?), bo ludziom się po prostu nie chce. Osobiście znam kilka osób, które byś dziś nazwał (prawdziwymi) dyslektykami - i jakoś takim osobom zależy na tym, by umieć pisać poprawnie, bo w prawdziwym życiu nikogo nie będzie obchodziło, że mamy "dys". Ale ofkoz istnieje szeroka grupa ludzi typu "mam papierek i g*wno mnie obchodzą reguły".
Ot, "bezstresowe wychowanie".
Widzisz przyjacielu, jak ktoś nie potrafi jeździć na rowerze - to niech się nauczy, albo da sobie spokój. To chyba oczywiste? Analogicznie jak ktoś nie ogarnia elementarnych zasad ortografii - niech nie pisze, lub niech popisuje się na Onecie.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.