Bardzo innowacyjne podejscie przy zachowaniu przyzwyczajen uzytkownikow. Swoiste skrzyzowanie klienta pocztowego i komunikatowa i paru innych technologii. Podglad wiadomosci juz w trakcie pisania jest rzecza rewelacyjna. Obecnie komunikatory pozwalaja pozyskiwac informacje natychmiast, ale Wave to kolejny krok naprzod - rozszerza mozliwosci. Nawet Lotus Notes, uzywany przez duze korporacje, ma w sobie komunikator (Sametime). Dzieki niemu mozna w znacznym stopniu wyeliminowac podstawowy problem pracy zespolowej - oczekiwanie na dane.
Jakis czas temu statystyki wykazaly, ze komunikacja email-owa przegrala z social networking. Prawdopodobnie koncepcja Google Wave rozprzestrzeni sie za pare lat i bedzie standardem w komunikatorach. Z prostego powodu - jego funkcjonalnosc jest intuicyjna! Szkoda, ze Wave nie jest dostepny juz teraz.
Pozdrawiam,
JS

Nom, open source :) Microsoft znowu będzie jadł pył za Google :D
"Jakis czas temu statystyki wykazaly, ze komunikacja email-owa przegrala z social networking."
Po co piszesz takie wierutne bzdury? To ze jest popularniejsze nie znaczy ze wygralo. A statystyki nie sa dowodem na to ze jedna rzecz jest lepsza od innej (patrz IE). Tutaj nie masz nic na swoja obrone bo walnales glupstwo i kazdy proba obrony twojego argumentu jest z gory skazana na porazke dlatego mam nadzieje ze to przemilczysz i sie jedynie nad tym zastanowisz.
Co do samego google to nie wprowadzaja zadnej nowosci. Po prostu lacza rozwiazania wymyslone wczesniej (jakies patenty?) i mozemy sie spodziewac pozwow.A dlaczego nikt wczesniej takich programow nie wypuszczal? Bo zaraz pelno pozwow bedzie w ich strone. Google na to po prostu stac...

Nie podoba mi się. Kolejna prywatna część naszego życia idzie do przepastnej chmury googla.
Nareszcie ktoś zauważył zalety czatu prawdziwie online czyli takiego że widzimy proces pisania tekstu na żywo.
Co prawda wcześniej było to możliwe w ICQ ale najlepiej zrobił to niechcący i nieświadomie Microsoft w NetMeeting'owej tablicy. Jeśli taką tablice potraktuje się jak kartkę papieru do pisania wychodzi z tego świetne narzędzie do prawdziwej konwersacji. Szkoda że Microsoft ani nikt inny nie potrafił tego wykorzystać bo ten program Google to przerost formy nad treścią.
Chyba że ktoś weżmie te wypociny googla w swoje rece i zrobi z tego cos co bardziej nadaje się do użytku.
Microsoft NetMeeting to był jeden z najlepszych komunikatorów, swoją drogą ten system przegrał z powodu zbyt trudnej instalacji ... ludzie nie potrafili znaleźć i wpisać sobie serwera. Nie było też żadnego głównego serwera i to był błąd. Ale to były czasy gdy na polskim serwerze TPSA siedziało maxymalnie 50-70 osób ... tyle aktywnych użytkowników liczył wtedy polski Internet (sic!). Pamiętam również że połączenie VIDEO jakości obecnego SKYPE było realizowane w paśmie 5-6 kilobajtów (modem) ... to się w pale nie mieści!!! Do dzisiaj uważam że NetMeeting został zrobiony przez prawdziwego geniusza.
Wave będzie niezłe, o ile nie jestem fanem wyrobów google to uważam ten program zwojuje świat. Pracuję zdalnie dla kilku firm nad różnymi projektami, brakuje nam czegoś takiego do komunikacji zawodowej.
Nie sądzę aby pierwszy był NetMeeting. Wpisywane litery były widoczne dla drugiego użytkownika w Linuksowym programiku "talk" -działającym pod konsolą :)
Jak dla mnie bomba. Nie tylko efektowne (nie oszukujmy się - skoro stać nas na efektowne rozwiązania i mamy możliwości techniczne to argument "że się za bardzo błysko" jest słaby) ale i, jak się zdaje, efektywne rozwiązanie. Jeżeli tylko zmieni się infrastruktura urządzeń sieciowych, to jak dla mnie Wave można nazwać rewolucją. Nie chodzi tu o kwestie wygranej z IM, mailem czy systemami pracy grupowej, chodzi o to, że w jednym okienku, bez zbędnych aplikacji (najwyżej gears'y) mamy wszystko.
A zarzut utraty prywatności też już nie jest tak zupełnie trafny: primo, niewiele zmienia, czy dane zbiera jeden gugiel czy wielu dostawców, to są wciąż dane, które wychodzą na zewnątrz. Secundo, jeżeli tak bardzo nie chcemy dawać guglowi naszych informacji to skorzystajmy z innego serwera, przecież deployment ma być trywialnie prosty...
Talk był szybciej, ale to Ggl z konsolowej zabawki robi narzędzie ;-) Podoba mi się, tak jak i Talk mi się podobał!


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.