@stary: 95% "internautów" to tzw. dzieci neostrady - kapryśne, nieposiadające opinii poza tą, że każde z nich jest najważniejsze na świecie
@koszelina i tomek: wybory są TAJNE, nie bez powodu - jawność wyborów oznacza m.in. sprzedaż i wymuszanie głosów
@aa11: co nam po źródłach, skoro ktoś musi je skompilować i zainstalować - źródła dają tylko możliwość sprawdzenia błędów przy założeniu dobrej woli zawiadującego bazami i oprogramowaniem
poza tym: zwiększenie komplikacji systemu utrudnia weryfikację jego wyników - to powinno być możliwe dla przeciętnie wykształconej osoby, a nie tylko i wyłącznie dla elit informatycznych, papierowe głosowanie pozwala praktycznie każdemu sprawdzić wyniki ze swojej komisji, posumować wyniki z okręgów i sprawdzić wynik ogólny, dołożenie bardzo skomplikowanej, nieweryfikowalnej warstwy stwarza kolejne pole do nadużyć, niezależnie od jej technicznej doskonałości
hmm, warto jeść arszenik, byle zdrowo
Nie będę głosował na ludzi, którzy ojczystego języka poprawnie używać nie umieją!
Raz mi kolega opowiadał, że jego dziadka znajomego kolega jak usłyszał, że ktoś użył terminu "dewianci psychiczni" wziął to do siebie na początek (ale doszedł do wniosku, że jest psychicznym ideałem").
Natomiast babci sąsiadka od znajomej usłyszała takową opowieść gdy po zasłyszeniu w TV/radio (a może na necie przeczytała), że są karłami moralnymi (a średnia wzrostu w ich rodzinie wynosiła 217cm). Wtedy na logikę i zdrowy rozsądek doszli do wniosku, że to nie o nich jest). Więc kto tu komu robi wodę z mózgu i w jakim celu?
Po co nam ordery, kawior z ciernika czy najwyższe rangi - zamiast omleta z karasia to pasta z pangi. Zamiast pić szampany drogie to wino z wilczych jagód i dalej w drogę.
Nie potrzebne nam żadne etykietki, bom my już nie marionetki!
No nic idę na siłkę poćwiczyć w nowym dresie, zapodać kreatynki + slim fast + etopiryna (trza żelastwa podźwigać by osiągnąć swoje BMI marzen (25.4).
jak to komu :-) buahahahaa Comarchowi :-) Macie racje z tym e-glosowaniem. US moglby by wydawac certyfikaty do podpisywania dzialalajce tylko dla konkretnego pesela i PANSTWO winno je wykorzystywac wszedzie ZUS, US, wybory itd a nie tak jak dzisiaj kazdy wymysla jakas swoja technologie ze juz o absurdzie podpisu kwalifikowanego nie wspome. Jak jeden minister z drugim zalozyl sobie kwalifikowane centrum e-podpisu to nieh teraz za darmo wyda te podpisy a nie zdziera z nas w dodatku za cos co mozna zrobic za 5% ceny. Ale coz my dalej musimy akceptowac i zyc w tym kretynskim otoczeniu gdzie decyzje podejmuja osoby nie majace bladego pojecia o niczym poza swoim stolkiem.
niezły motyw :))
A tu zupełnie z innej beczki COLIN MCRAE
http://www.ogrodypamieci.pl/profil/colin-steele-mcrae-colin-mcrae
podzielono wiedzę o głosującym na dwie instytucje - rząd i firmę prywatną (lub kilka), podobno w jakiś magiczny sposób ma to zapobiec jej połączeniu i ujawnieniu
e-głosowanie.org. Przecież to zaprzecza samej idei glosowania elektronicznego.
Więcej zachodu zajmie zdobycie kart do głosowania niż głosowanie w lokalu wyborczym a dwa. Jak wy to widzicie osobą potwierdzającą naszą tożsamość jest listonosz? Wolne żarty. Reprezentatywność wyborów, zmniejsza się bo przez internet głosują ludzie o dobrym statusie majątkowym, a co z tymi którzy dostępu do Internetu nie mają? Musi pamiętać, że nie wszystkim partiom wyborczym przyrasta tak po tyle samo, więc naturalne jest że część taką formą wyborów nie jest zainteresowana.
ale mnie nurtuje coś zupełnie innego - czy Marian Bublewicz był najlepszym Polskim kierowcą?
http://www.ogrodypamieci.pl/profil/marian-bublewicz
Głosowanie przez internet to także:
- praktyczne zalegalizowanie handlu głosami - bo nie da się przecież uniemożliwić/wykryć przypadku kiedy głosujący "wybierze kasę"
- system będzie "znał" głos i powiązane z nim dane głosującego, czyli istnieje ryzyko reperkusji jeśli głosujesz na partę A, wygrytwa partia B i zarządza kontrolę głosujących nie po jej myśli obywateli i zonk
- system moze byc tez podatny na wirusy/malware whatever. Nawet jesli nie uda się opanować samej infrestruktury wewnątrz to łatwo sobie wyobrazić wirusa na windowsach użytkownika który nawet nie zafałszuje, ale po prostu unieważni głos nie po myśli autora (autora wirusa). Czyli jeśli głosujesz ok to głos przechodzi, jeśli nie ok to transmisja wzbogacana jest o jakieś śmieci i system głosu nie przyjmuje.
- jakie mam szansę, że będę mógł wziąć udział w wyborach jeśli nie używam windows?
No i na koniec, po co? Jeśli dla emigrantów to jestem zdania, że skoro wyjechali na stałe z polski to nie powinna ich obchodzić sprawa wyborów, bo polityka wpływa na ludzi którzy tu mieszkają, a nie siedzących od 2-3 pokoleń mieszkańców Chicago. Ja im prezydenta nie wybieram, a oni mi wybrali :/
nie pogodzono ... nie da się tego zrobić :D


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.