
Jak napisano na blogu Partii Piratów:
"Internet nie da się kontrolować, prędzej zostanie zniszczony i się odrodzi w nowej jeszcze bardziej zawiłej i chroniącej anonimowość użytkowników formie."
Nie pozostaje nic innego jak czekać na rozwój wydarzeń w sprawie TPB...

Jak w ciągle powtarzanej bajce... ;P
Znam jej zakończenie:
Aż w końcu sprawa trafi do Strasburga (Francja) i gdy wyrok zapadnie (zapewne na korzyść TPB) problemem będzie - tak czy siak - jego wyegzekwowanie...
A na wszystkim ZNÓW ZAROBIĄ SĄDY.
Ludziska natomiast dalej będą piracić, ale ze zdwojoną energią i w jeszcze cwańszy sposób...
A-a-a!
Dobranoc, dziatki...
Spijmy sobie dalej. ;P
A. B. :)


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.