Co w tym dziwnego?
Jak ktoś jest miłośnikiem muzyki to i kupuje i ściąga. A jak ktoś nie za bardzo jest muzykalny to nie ściąga i nie kupuje.
Nie trzeba było robić specjalnych badań tylko się mnie zapytać ;)
24-04-2009, 20:26
odpowiedz
~classicafe
Dobrym przykładem jest Deutsche Grammophone (muzyka klasyczna), chcesz pojedynczy utwor Ok, chcesz album proszę. Ale też za jedno EURO możesz słuchać albumu przez tydzień. I potem kupić cały album. Ja w ten sposób w tym roku wydałem już ponad 200 EUR.
24-04-2009, 16:23
odpowiedz
~Pafnucy
Jak coś jest nie po myśli dużych instytucji przemysłu muzycznego to się to odrzuca. Kupuję jak coś znam i mi się podoba. Nie kupię czego nie znam lub nie słyszałem, proste. Widać nie wszędzie dociera.
23-04-2009, 23:25
odpowiedz
~JohnnyD
A ja bym z chęcią położył ucho (i całą głowę) na bujnych piersiach ;)
A na serio - sam najpierw ściągam utwory a gdy wykonawca przypadnie mi do gustu to kupuję jego płyty w nagrodę. Gdybym nie mógł spróbować - nie kupiłbym płyt żeby nie wyrzucać kasy w nieznane.