Niestety, internet, ktory z jednej strony jest dobrodziejstwem naszych czasow, jest takze niebezpieczny, zwlaszcza dla dzieci. Brak dzialan ze strony rodzicow jest pewnie efektem braku wiedzy, czasami ignorancji. Chetnie podpowiem wam, jak mozna skutecznie filtrowac niebezpieczne tresci. Po pierwsze potrzebny jest dobry kompleksowy program zabezpieczajacy. Takie pakiety maja nie tylko firewall i antywirus ale takze zabezpieczenia przed wyludzaniem danych oraz blokade "zlych" stron internetowych.
Ale to nie wszystko.
Dodatkowy poziom bezpieczenstwa zagwarantuje blokowanie stron poprzez plik hosts. Wiecej na ten temat tutaj http://www.mvps.org/winhelp2002/hosts.htm. Jest to pewny sposob na filtrowanie, do tego nie potrzeba zadnego oprogramowania, wystarczy wpisac "zle" serwery na liste. Lista jest regularnie aktualizowana - to wazne.
Trzeci poziom bezpieczenstwa to filtr w przegladarce, np. plugin AdBlock w Firefoksie. Efektem jest nie tylko filtrowanie niepotrzebnych tresci ale takze szybsze wyswietlanie stron internetowych, poniewaz te blokowane (np. zdjecia) nie sa w ogole pobierane z sieci! AdBlock mozna uzupelniac wlasnymi filtrami w czasie surfowania.
Pozdrawiam,
JS
Najskuteczniejszy filtr jest w głowie :)
Tylko że taki filtr jest w stanie swoim dzieciom "zainstalować" tylko ktoś, kto go sam ma...
A podejrzewam że wielu z tych ludzi, którzy tak zachęcają do stosowania oprogramowania filtrującego, sami chętnie oglądaliby sceny przemocy i inne obrzydlistwa, ale dzieci chcą przed nimi "chronić". Na dodatek zwalają to na osobę trzecią (autorów programów). Jak tacy "mądrzy" to niech stoją nad dzieckiem cały czas i kontrolują na jakie strony ono wchodzi - dopóki go taką kontrolą totalnie nie zirytują ;) - a nie wysługują się programami. Hipokryzja i obłuda.
Jest takie bardzo mądre powiedzenie "dzieci nas nie słuchają, ale nas naśladują". Jak ktos nie ma kręgosłupa moralnego, to go nie "wmusi" swoim dzieciom. One mogą co najwyżej - jeżeli są dostatecznie mądre - wypracowac go sobie *same* i *wbrew* rodzicowi. Ot i cała filozofia.

Zgadzam się z komentarzem ~raj. Blokowanie takich stron nie rozwiąże wszystkich problemów. Zabezpieczenia można łatwo złamać. Trzeba dzieciom uświadamiać od początku, co / kogo mogą spotkać w sieci i jakie mogą być konsekwencje. Muszą wiedzieć, że pornografia jest zła i dlaczego, a nie "bo nie i już!".
Z dzieckiem trzeba przede wszystkim rozmawiać i mieć dobry kontakt... żadne filtry, kraty, nakazy... łańcuchy.. i zamykanie na klucz wiele nie zmienią.... zamiast kombinować kilka godzin z oprogramowaniem... może lepiej z dzieckiem porozmawiać i krok po kroku jemu zainstalować ten software :)
przecież jak dziecko wyjdzie poza dom... to tam też przemoc i nagość może się wszędzie trafić... i co?? też zainstalujemy filtr i druty kolczaste??
***Operation Baylout***
IRC: #TPB-pl and #TPB @ irc.anonnet.org
Source codes: http://pastebin.com/f44dbd851
Co za idiotyzmy? Jeśli dziecko jest tak durne, że "napotkanie niewłaściwych treści" może mu zaszkodzić, to nie będąc dzieckiem też je napotka i... wpakuje się w problemy.
Jeśli natomiast rodzice mają z dzieckiem dobry kontakt, a dziecko jest inteligentne, to żadne "treści" nie są w stanie mu zaszkodzić - szczególnie jeśli może zapytać rodziców i otrzymać rzeczową, kulturalną odpowiedź, bez owijania w bawełnę czy dziwnych uników. Tak naprawdę w 90% problem leży nie po stronie dzieci, tylko rodziców, którzy sami mają różne fobie, zahamowania i blokady, które nie pozwalają im na sensowne wytłumaczenie dzieciom jak dana sprawa wygląda i dlaczego jest właściwa lub też nie.
Natomiast wszelkie "blokady", "zakazy" itd.. powodują tylko przekonanie, że jest to "owoc zakazany", a więc coś, po co warto sięgać.. i skutek jest odwrotny do zamierzonego!

Dzieci trzeba uczyć przede wszystkim myślenia. Kontakty z nieodpowiednimi środowiskami należy ograniczać, ale nie w ten sposób. Można trafić przypadkowo na stronę erotyczną - jeżeli filtr w rozumie zadziała poprawnie, osobnik od razu wciśnie kombinację klawiszy ALT+F4 lub kliknie "Wstecz". Niektórzy sprawiliby porządne lanie, ale efekt jest krótki i nie ma żadnych podstaw moralnych. Być może dzieci oglądną pornosy / gazetę erotyczną u kolegi, na ulicy, na dworcu... ze wielkim zapałem.
Między wierszami można przeczytać, że dzieci najlepiej wiedzą co dla nich dobre. A dlaczego telewizja ma emitować program oznaczony czerwonym kółkiem w nocy, przecież może w ciągu dnia.
Poprostu 75% osób którzy mają sprawować opiekę nad dziećmi, nie ma na temat zielonego pojęcia. Często jest tak, że kupuje się dzieciakowi komputer i dzieciak ma uprawnienia administratora. W takim przypadku rodzic-opiekun nie jest wstanie nic zrobić. Wie tylko tyle, że ma komputer i internet.
A ty napewno jesteś dobrze wychowanym dzieckiem. Jak mama powiedziała, że nie wolno, to nie wolno. W przypadku natrafienia na stronę pornograficzna, odrazu zamykasz.
Jesli ktos uwaza, ze dzieci same potrafia ocenic, ze strona ze jest erotyczna, grubo sie myli. Samodzielne myslenie dziecka a zablokowanie stron z nagimi osobami to dwie rozne sprawy.
Jesli ktos blokuje takie strony dzieciom a sam je oglada, nie nadaje sie na rodzica! Proste i prawdziwe!
@~karzeł_reakcji: Nie jest cenzura blokowanie stron pornograficznych przed dziecmi! Skad takie podejscie? To raczej brakiem wyobrazni jest publikowanie takich stron w jawny sposob.
@~Gosc: piszesz "jesli dziecko jest inteligentne, to żadne treści nie są w stanie mu zaszkodzić". Czy rzeczywiscie uwazasz, ze to sprawa jest az tak prosta. Jest dokladnie odwrotnie - im bardziej wrazliwe i inteligentne dziecko, tym wieksze zaufanie bedzie mialo do swiata doroslych, ktorzy pozostawia go na pastwe golizny sieciowej.
Wiadomo, ze golizna w sieci sluzy zarabianiu pieniedzy. Niestety skutkiem obcowania z na golizna sieciowa jest brak przystosowania do zycia spolecznego i postrzeganie wasnej seksualnosci jako "owocu zakazanego", co moze jest kuszace ale w rzeczywistosci zgubne.
JS


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.