to znaczy że monitorują trajektorie tysięcy szczątków wielkości kciuka a nie monitorują trajektorii czynnych satelitów? albo że satelity nie mają żadnych silniczków do manewrowania? nic do korekt trajektorii? albo koszty takiego manewru byłyby wyższe niż likwidacji uszkodzeń?
może nie wiedzieli, że sputnik jest taki twardy ;)
@zuzia: monitorują i odłamki i satelity. Zderzenie było przewidziane z dokładnością do minuty, nie można było jednak go na czas uniknąć.
Zapraszam na stronę: http://www.statki-kosmiczne.info/
Priorytetem jest śledzenie szczątków mogących zagrozić lotom załogowym. Za czynne satelity odpowiadają przede wszystkim ich właściciele (Iridium-33 należał do spółki Iridium przejętej przez rząd USA).
Niektóre satelity mają własny napęd, ale przeważnie bardzo słaby. Umieszczanie zapasowego Iridium w miejsce zniszczonego może potrwać nawet 30 dni.
Również długo trwa przewidywanie takich kolizji, a takie przewidywania robi się z błędami rzędu 1-10 kilometrów (a nie bezpośredniego trafienia).
http://www.statki-kosmiczne.info
NH2501: Możesz podać źródło, gdzie pisze o tym, że kolizja była przewidzana?


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.