Jestem ciekawy czy państwo suwerenne ktorym jest niby Polska, moze uystanowic prawo ze pobieranie wszystkiego z p2p jest legalne. Kwestia jest chyba tego typu czy panstwo to obywatele i ma dzialac dla ich dobra , czy panstwo to miedzy innymi firmy fonograficzne z USA i panstwo ma dzialac dla ich dobra.
Przeciez to panstwo a wiec obywatele ustanawiaja sobie prawa takie jakie im pasuja, kara smierci, wielozenstwo, podatki 50% , zakaz p2p pod kara dozywocia , czy wolne p2p dla wszystkiego.
A wiec czego chca obywatele tak naprawde?
ograniczenie piractwa nie byloby na reke isp. nie oszukujmy sie, w tym momencie w uk jest reklamowana najnowsza opcja instalacji lacza 50Mbit. to niby ma byc do sprawdzania poczty? brednie, a ogromne dyski twarde? to tez do emaili? przypomina mi sie sprawa blokady strony wikipedi z okladka albumu Scorpions (chodzi o tresci z dziecieca pornografia). tu reakcja nastapila bardzo szybko, a pirackiej zatoki nikt nie blokuje.
To nie takie proste. Prawa ochrony intelektualnej są uznawane za część zasad towarzyszących cywilizowanemu handlu. Gdyby jakiś kraj chciał je zwyczajnie ominąć mógłby narazić się na reakcję innych krajów rozwiniętych.
Jako takie, materiały cyfrowe nie mogą się same bronić przed rozpowszechnianiem w sieci, dlatego stosuje się kroki legislacyjne aby taką wymianę uniemożliwić (czasem jeszcze idiotyczne "wynalazki" w stylu DRM, ale to inna historia). Wymagają one tego, ponieważ takie materiały, na których wytworzenie wydano sporo środków finansowych mogą być zwyczajnie skopiowane po bliskim zera koszcie ( w przeciwieństwie do np. samochodów, pralek, telewizorów ).
Sankcje karne z powodu wymiany plików chronionych prawem autorskim są jak najbardziej uzasadnione i mają chronić przedsiębiorstwa informatyczne (programy), wydawców oraz producentów (muzyka, filmy, itd.) przed utratą wpływów na rzecz osób, które zarabiają na ich produkcie w sposób nieuczciwy, nie dzieląc się zyskami.
W mojej ocenie ściąganie na własny użytek nie powinno być karane dopóki ściągnięte materiały są albo w jakimś kraju niedostępne, albo mają służyć ocenie wartości danego produktu. Natomiast wszelkie próby zarobienia na czyimś produkcie, bez podziału zysków, czy ściągania by nie płacić za produkt w mojej ocenie muszą być karane.
@venom
Z tego co się orientuje to łatwiej jest wlepić komuś grzywnę za używanie nielicencjonowanego oprogramowania niż za mp3 czy film. W przypadku programu nie ma możliwości zassania pliku i używania na użytek własny.
A tak propo to IFPI przesadza i zamiast walczyć jakością i cenami ono jedzie prawem - pzdr.
Archiwizujesz internet? Po co? ;]
Ja tak dużo nie ściągam. Wybredny stał się człowiek na starość... ;]
Do redaktorów DI: Panowie - odrobinę profesjonalizmu proszę - ile razy można tłumaczyć, że na gruncie polskiego prawa nie ma czegoś takiego jak "nielegalne mp3 czy filmy" w rozumieniu rozpowszechnione bez wynagrodzenia, no chyba że mówimy o filmach z tzw. twardą pornografią albo mp3 z (tu trudniej wskazać) - powiedzmy zapisem żałosnych wynurzeń szefa TVP głoszącego "jak to Niemcy w Oświęcimiu gazowali co najwyżej wszy".
Równie dobrze możecie pisać o "nielegalnych" garnkach czy sznurowadłach ;P Polskie ustawodawstwo jest w tym względzie po prostu dość liberalne w porównaniu z np: angielskim czy duńskim, choć to się pewnie szybko zmieni - lobbyści są uparci i za pobranie "O dwóch takich co ukradli Księżyc" będzie się trafiać na 25 lat do Berezy Kartuskiej :>
Bardzo dobrze. Kolejna porazka wielkich koncernow.
--
http://www.jestemdobry.pl
A czy dla was łącze o prędkości 50mb/s ma służyć tylko do ściągania 30gb muzyki/filmów dziennie? Internet to nie tylko p2p i serwery http. Co z radiami internetowymi, telewizją? Sam HD streaming zżera ze 12 mb/s. Zakładając Chello ultra nie nastawiałem się na pobieranie 50gb plików dziennie tylko właśnie na telewizję HD i komfort przeglądania www.
Ja zadowalam się 10Mb/s i również nie korzystam z p2p. Nie czuję aby było to łącze "za duże", wręcz przeciwnie, wkurza jedynie 1Mb/s downloadu.
Polska jest krajem zacofanym gospodarczo, a rządzące nadal monopole kroją nam takie skandale jak 50Mb/s za... 52zł/msc (na Górczewskiej) oraz 1Mb/s za 64zł. U tych samych złodziei.
Trzeba się na Górczewskiej urodzić, aby mieć internet tanio. Jak prezes Witucki.

hura. angole zmądrzeli :P
tylko te nasze cymbały jeszcze próbują tworzyć takie prawnicze bękarty jak podpis elektroniczny w erze komunikatorów.


| Serwisy specjalne: | |
| Wydarzenia: |