idąc tym tropem, gdyby ludzie korzystali tylko z internetu, nie trzeba by drukować książek, a zarazem ścinać drzew na papier, uruchamiać fabryk ktore go wyprodukują, spalać węgla żeby zamienić go na energię dla pras drukarskich. Ludzie robiący takie rankingi mają nie równo pod sufitem. kończe, bo moj komentarz wydzielił już 10 gr CO2, drzewa bedą to wchłaniać przez lata.
Czyżby Google szykowało nas na odpłatność za korzystanie z ich wyszukiwarki? (np. Google płaci kary, przenoszone na klienta + prowizja dla Google).
Jeżeli -tak, to może Yahoo nie emituje szkodliwej ilości CO2 ?
Dziura ozonowa, Emisja CO2, terroryści itd. - ile to jeszcze pretekstów wymyślą, aby spacyfikować i wydoić ludzi.
Precz z monopolami!
To wszystko praktycznie nie prawda. Na całym świecie teraz drukują sprostowania bo okazało się że ten naukowiec w ogóle nie pisał o Google. Sam się zastanawia skąd prasa wzięła takie domniemania i niektóre porównania tj. te z czajnikiem. Prowokacja okazała się klapą a serwisy przepraszają za wprowadzenie w błąd.


© 1998-2026 Dziennik Internautów Sp. z o.o.