Komentarze archiwalne

do: Ubuntu 8.10 ukaże się we czwartek

  • ~w00t

    Hehe juz mam 8.10 na obu VAIO - smiga szybko, wszystko obsluguje (od grafik przez sieciowki, radiowki, cpufreq itp.

    Polecam!

    28-10-2008, 18:29

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~ozto

    W ocenie wielu analityków Ubuntu 8.10 release jest dostępny już od ostatniej aktualizacji. Z drugiej strony analitycy przyznają, że oficjalna wersja ukaże się dopiero za dwa dni, jednak już teraz można ją ściągnąć z serwera ubuntu.

    28-10-2008, 20:05

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~wiatr

    Super systemik ten Ubuntu. Ale po co piszą winkołsie (czy jak się to pisze) - jak itak nikt nie wie co to jest.

    28-10-2008, 20:10

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~gorylek

    sudo apt-get upgrade ? :-)

    28-10-2008, 21:46

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~srak

    chciałbym bardzo używać linuxa ( szczególnie przypadł mi linux mint do gustu ) ale boję się o bezpieczeństwo, wirusy. Na forach nikt sensownie nie chce/potrafi mi wytłumaczyć jak zabezpieczyć mój system. Szkoda, że nie ma dobrego podręcznika, który poprowadziłby 'nowych' w świat wolnego oprogramowania;/

    28-10-2008, 23:53

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~sad

    @srak: Wirusy na Linuksa to mit, programy antywirusowe ochraniające Linuksa przed wirusami nie istnieją, ponieważ nie ma przed czym chronić. Linux jest o wiele bezpieczniejszy niż Windows i jako zwykły domowy użytkownik nie masz się absolutnie czym martwić. Nie wiem kto ci wmówił, że Linuksa trzeba dodatkowo zabezpieczać, ale nie dawaj temu wiary.

    29-10-2008, 00:16

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~ooboontoo

    @sad wirusy czy rootkity na Linuksa to nie żaden nie wiadomo jaki mit.. Prawda, że wirusów powiedzmy to "na desktopy" są śladowe ilości i większość to tylko eksperymenty.. Że można je właściwie pominąć. Ale nie wbijajmy ludziom do głów że jakikolwiek system jest całkowicie bezpieczny bo tak nigdy nie będzie. A już na pewno nie będzie gdy Linux (Ubuntu :) zyska popularność. Oczywiście masz rację, że Linuksa nie trzeba dodatkowo zabezpieczać. Ale jeśli ktoś chociażby będzie sam kompilował jakieś dziwactwa lub ściągał jakieś programiki z zakamarków internetu to nigdy nie będzie bezpieczny czy to pod win czy pod os x lub Linuksem. Poza tym spyware czy jakiś inny złośliwy kod wcale nie potrzebuje uprawnień roota i w przestrzeni użytkownika również może wywołać szkody. Dlatego lepiej nie hodujmy zawczasu ignoranckich userów. Jakieś podstawowe nawyki bezpiecznego używania trzeba mieć wszędzie. Btw. dla mnie to nie oparta na prawach dostępu architektura Linuksa jest najważniejszym jego plusem jeśli chodzi o bezpieczeństwo ale właśnie repozytoria.

    29-10-2008, 01:04

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~qwert

    Jest Avast na Linuksa... Potem masz jeszcze ClamAV i pewnie cos jeszcze sie znajdzie... Jak ostatnio testowałem (z ciekawosci) jakis program antywirusowy, nie pamietam juz co to bylo, to umozliwial jedynie skanowanie plikow... Czy używanie programów tego typu na Linuksie ma to sens, to juz osobna sprawa ;) Zazwyczaj bowiem userzy Linuksa sa troche bardziej wyczuleni na punkcie bezpieczenstwa, wiecej wiedza o samym systemie... ale zaczyna sie to zmnieniac, bo co raz czesciej mozna zauwazyc na forach tzw. Dzieci Ubuntu %-)

    29-10-2008, 12:22

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~mcv

    Skanery pod GNU to demony służące do odfiltrowywania wirusów dla maszyn Windowsowych połączonych gdzieś w sieci (np. do skanowania poczty). Dla większego bezpieczeństwa działają pod innym systemem niż Windows, wot co. :-)

    29-10-2008, 12:35

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~ooboontoo
    [w odpowiedzi dla: ~mcv]

    Weź poszukaj w swoim Ubuntu takiej paczki jak rkhunter. Zgadnij do czego ona służy :)

    30-10-2008, 00:42

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~gorylek

    ooboontoo ma racje. Złośliwy program to nie magia. Wystarczy wiedzieć na co pozwoli konto użytkownika a na co nie pozwoli.
    Co do Dzieci Ubuntu o których wspomina qwert to jest w tym troszkę racji ale jednak poruszanie się w tym systemie nadal wymaga odrobiny wiedzy i zorientowania.
    Zresztą Windows jest tak spiracony że na Linuxa na ogół przenoszą się osoby którym Windows po prostu nie wystarcza a skoro tak jest to raczej znają się troszkę na temacie.

    Pozdrawiam

    30-10-2008, 09:40

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~czyed

    Można powiedzieć że nie istnieją (jakieś 5-10 wirusów od 1993, z tego działają może 2 albo już nie działają), pakiety pobierasz z oficjalnego repo, a plik z oficjalnych stron domowych, nawet jeśli coś ci się trafi to zadziała tylko na prawach użytkownika (czyli nie będzie się rozpowszechniał). Z nowymi wersjami kernela nawet jeśli coś wczęsniej działało to już nie działa (również lepiej wbudowany firewall odbija pakiety). Wirusy czy rootkity same się nie przenoszą, musisz bardzo dużo zrobić by to miało globalny/niebezpieczny wpływ, a raczej ktoś Ci jeszcze bardziej musi pomóc. Jeżeli nie cwaniakujesz i nie wychylasz się poza oficjalne źródła to możesz spać spokojnie. Od 2003 roku nie widziałem ani jednego rootkita i ani jednego wirusa. Dla mnie one po prostu nie istnieją, a lubię bawić się nieoficjalnymi rzeczami.. ;)

    01-11-2008, 10:56

    Odpowiedz
    odpowiedz
  • ~mcv

    czyed:
    1. Zadziała na prawach użytkownika, chyba że będzie lokalna dziura w kernelu (a ponoć kilka zeroday jest). Wtedy zadziała na prawach roota.

    1a. Co za różnica czy program będzie rozsyłał spam z konta roota czy konta użyszkodnika?

    1b. Prawa roota nie są potrzebne do rozpowszechniania się wirusa czy rootkita.

    1c. Dla mnie ważniejsze są moje dane, do których mam dostęp niż system. Jeśli mi wirus wywali /usr, to sobie je przywrócę. Jeśli mi wywali MOJĄ (/home/…) ostatnią pocztę czy świeżo napisane kawałki jakichś programów (a do tego przecież żaden root nie jest potrzebny), to będę płakał, że ostatni backup robiłem miesiąc temu.

    2. Wirusy/rootkity jak najbardziej potrafią się same przenosić. Utrudnieniem w stosunku do Windows jest niehomogeniczność, ale i tak są czasem takie dziury, które są distro-niezależne. Dziura to nie tylko buffer-overflow. Przykład OSX-a pokazuje, że głupie nadanie setuid na niewłaściwy program może doprowadzić do uzyskania roota przez zwykłego użyszkodnika.

    3. Że nie widziałeś kompletnie nic nie znaczy. :) Ja też nie widziałem, a dwa rootkity, które ostatnio odpalałem nie działały u mnie, bo miałem o dwa numerki zbyt nowe jądro. Nie zmienia to faktu, że gdybym miał starsze, to by zadziałały. ;-)

    01-11-2008, 18:38

    Odpowiedz
    odpowiedz

Komentarze:

comments powered by Disqus

Komentarze:

comments powered by Disqus


Najnowsze Programy

Serwisy specjalne:
Wydarzenia: